06 czerwca

Owocowy zawrót głowy od Victoria Cymes



Dzień dobry! Z racji tego, że za oknem skwar, dziś przychodzę do Was z wpisem o orzeźwiających smoothie "Na Dzień Dobry" od Victoria Cymes. Niedawno na blogu zaprezentowałam Wam soki "Smaki Victorii", więc jeśli nie widzieliście tego postu, to również polecam do niego powrócić. 


Smoothie, tak jak i soki, które Wam ostatnio recenzowałam, są naturalne, produkowane z polskich owoców, nie zawierają żadnych sztucznych dodatków - konserwantów, ulepszaczy smaku itd. Składają się z samego tego, co najlepsze! Te maleństwa są dość niepozorne, ja po wypiciu jednej takiej buteleczki (175 ml) nie czułam już pragnienia oraz byłam syta. Najlepiej smakują schłodzone!


Smoothie, które testowałam, mają nazwy od kolorów - czerwone, białe oraz zielone. Na pierwszy ogień weźmy smoothie czerwone, którego głównymi składnikami są jagody, winogrono oraz jabłko. Oprócz tych 3 owoców w środku znajdziemy m.in. przecier jabłkowy, bananowy, brzoskwiniowy oraz sok marchwiowy. Smoothie jest dość słodkie, ale nie aż tak mocno, jak smoothie białe, o którym za moment Wam opowiem. 


Smoothie białe tak jak już wspomniałam, jest mocno słodkie, jak nie najsłodsze z całego zestawu. Najbardziej wyczuwa się w nim jabłko i ananas, dopiero potem można poczuć banana. Tak jak w większości produktów Cymes, dodatkowo zawiera ślady innych owoców i warzyw. W tym przypadku są to bataty oraz gruszki. Nigdy nie pomyślałabym, że można stworzyć sok z batatów, frytki tak, ale sok. 


Trzecim, najmniej słodkim i najbardziej orzeźwiającym jest smoothie zielone, w tym soku najmocniej wyczuwalne są drobne kawałeczki owoców. W 175 ml znajduje się aż 6 owoców i 2 warzywa - kiwi, winogrono, ananas, banan, pomarańcza, ogórek, szpinak i limonka. Nie przepadam za słodkimi napojami, dlatego to smoothie najbardziej mi smakowało. Z tego, co widziałam na stronie dostępne jest też kilka innych, troszkę nawet bardziej zwariowanych smaków np. smoothie z owocem baobabu czy z liśćmi moringa. 

Oprócz smaku każde smoothie charakteryzuje inny owocowy zapach. Konsystencja jest gęsta, ja akurat lubię soki bardziej gęste, różne nektary, więc to mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie dla mnie jest atutem. Czy sięgnęłabym po nie ponownie? Z pewnością tak. 

A Wy? Piliście kiedykolwiek smoothie Cymes?

Wpis powstał w ramach współpracy.

4 komentarze:

  1. Kocham soki i smoothie owocowe, przyznam ze tych z Cymes jeszcze nie piłam, ponieważ robię sobie swoje smoothie w domu. Na pewno sięgnę po te od Cymes kiedy braknie mi czasu na robienie ich! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, takie robione samemu najzdrowsze i na pewno smaczne, dostosowane pod nasz gust :)

      Pozdrawiam,
      Amelia

      Usuń
  2. Cymes kojarzę jedynie z soków do rozrabiania z wodą.. :D Nie wiedziałam, że mają takie fajne smoothie.
    Pozdrawiam, Weronika.
    https://veersonblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cymes ma naprawdę szeroką gamę produktów, ostatnio widziałam nawet ich soki tłoczone na zimno w Lidlu na promocji :)

      Pozdrawiam,
      Amelia

      Usuń

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia