15:24

Keratynowa pielęgnacja włosów

Keratynowa pielęgnacja włosów

15:24

Keratynowa pielęgnacja włosów


Włosy są ozdobą dla wielu z nas. Staramy się o nie dbać, stosujemy coraz to nowsze produkty, zmieniamy szampony, nakładamy maski, odżywki, olejki. Ostatnio miałam przyjemność przetestować coś innego niż zazwyczaj. Rzadko decyduję się na jakieś zmiany w szamponach, ale tym razem zrobiłam wyjątek, zaintrygowały mnie dwa kosmetyki z BingoSPA - płynna keratyna oraz szampon z keratyną. Niestety nie było kolorowo!


Jaką czynność robicie jako pierwszą po otwarciu nowego produktu? Ja odkręcam i sprawdzam zapach. Lubię, gdy coś ma przyjemny zapach. Bez znaczenia czy kwiatowy, czy słodyczy, czy może jakiś delikatny owocowy. Niestety, gdy odkręciłam buteleczkę z keratyną, zostałam uderzona, dosłownie uderzona mocnym zapachem, wiele osób porównuje go do zapachu Maggi. Takiego Maggi, które dodajemy do zup, do bigosu, do wielu potraw. Mnie on się z niczym konkretnym nie skojarzył, bardziej to taka mieszanka kilku różnych produktów. Troszkę Magii, troszkę taki zapach kwasu chlebowego. 

No, ale dobra... Stwierdziłam, że wytrzymam. Ważne, aby działało. Założyłam, że jeśli ten zapach będzie mi jakoś mocno przeszkadzał, to najwyżej dodam troszkę keratyny do swojej odżywki lub do czegoś innego czego zapach troszkę zabije tą "piękną" woń. 



Przed pierwszym użyciem dokładnie przeczytałam instrukcję z opakowania a brzmi ona tak:

"Na umyte, wilgotne włosy równomiernie nanieść keratynę, włosy rozczesać, następnie wysuszyć suszarką. Zabieg wykonywać po każdym myciu włosów, aż do uzyskania pożądanych efektów."

No i jak? Jak efekty? Działa?

Działa i to świetnie. Kondycja włosów znacznie się poprawiła. Włosy stały się lśniące i bardzo miękkie w dotyku. Jest ich jakby więcej i są uniesione. Jak widzicie na zdjęciach na blogu, nie mam włosów gęstych, grubych a wręcz przeciwnie mam włosy cienkie, oklapnięte i dość rzadkie. Marzą mi się takie długie włosy, z których mogłabym tworzyć grube warkocze. Wytrwałość się opłaciła. 

Koszt takiej 100 ml buteleczki jest dość spory. Obecnie na stronie trwa promocja z 90 zł na 67.50 zł. Natomiast jeśli komuś zależy na poprawie kondycji swoich włosów, to te pieniądze nie zostaną wyrzucone w błoto. Ja jestem mega zadowolona z działania keratyny.


Równocześnie ze stosowaniem płynnej keratyny, myłam włosy szamponem z keratyną. I tutaj już takiego szału nie ma. Jest to dobry szampon, nie uczulił mnie, nie pojawił się po nim łupież ani inne niepożądane skutków. Nie było też żadnego efektu WOW. Po prostu taki normalny, dobry szampon, ale nie można też od niego za wiele wymagać, kosztuje jedyne 9 zł. Spełnia swoją funkcje - myje włosy i ma przyjemny zapach. 


Duet z tych produktów świetny. Keratynę Wam mogę polecić z całego serca, jeśli macie włosy takie liche, nijakie jak ja to warto w nią zainwestować. Odmówić sobie czegoś a w zamian zamówić coś, co się sprawdzi. 

Napiszcie mi koniecznie czy Wy używaliście jakiegoś produktu z BingoSPA? Może używaliście tej płynnej keratyny? Jestem ciekawa Waszej opinii o niej. 

19:50

Kolekcja limitowana BELL - Bell Carnival

Kolekcja limitowana BELL - Bell Carnival

19:50

Kolekcja limitowana BELL - Bell Carnival


Jak minęły Wam święta? Ja w tym roku postanowiłam troszkę zaszaleć w kuchni i zrobić coś innego niż zazwyczaj, więc troszkę eksperymentalnie do tego podeszłam. Efekt finalny był całkiem zadowalający, nie było żadnej kulinarnej wpadki, ale dziś nie o tym. O ustępującym roku, o tym, co ważnego się w nim wydarzyło, postaram się opowiedzieć nieco więcej w kolejnym wpisie. 

Zbliża się koniec roku 2018, Sylwester za pasem.  Jak tam idą przygotowania moje kochane? Macie już gotowe stylizacje? Plan na fryzurę, makijaż i paznokcie jest? Bell wypuściło nową kolekcję kosmetyków  - Bell Carnival, które idealnie sprawdzą się w makijażu na tę wystrzałową noc w roku. Moc koloru, moc blasku no i oczywiście jak Sylwester to i brokat, dużo brokatu. W kolekcji znajdziemy pomadki, lakiery do paznokci, cienie do oczu i kilka innych produktów.

Kolekcja dostępna jest w sklepach Biedronka, więc jeśli chcecie przetestować te kosmetyki na swojej skórze do biegusiem do Biedronki, dopóki jeszcze są.


Zaczniemy od pomadek Shiny Lips, a raczej błyszczyków. Kolory są dość delikatne, dziewczęce, sama pomadka jest dosyć kremowa i gładko sunie po ustach. Wszystkie dostępne kolory, posiadają złote drobiny, które pięknie się mienią w zależności od kąta padania światła. Idealnie sprawdzą się na co dzień, do pracy, do szkoły. Na wieczorne wyjścia wybrałabym raczej Vinyl Lips, czyli płynne pomadki z Bell. Tym bardziej że cena jest identyczna - 9.99 zł a trwałość i moc koloru są dla mnie bardzo ważne.

Dostępne kolory to:
01 Strawberry Slushie
02 Bubblegum Smothie 
03 Tutti Frutti Soda




Skoro już zaczęłam mówić o płynnych pomadkach, to przejdziemy teraz do nich. Ostatnio w podobnych kolorach Bell wypuściło pomadki matowe, tym razem są to natomiast płynne pomadki. Kolory są dość soczyste, w przeciwieństwie do tych błyszczyków zapewniają 100% krycie i to już po jednym przeciągnięciu pędzelkiem. Co jest ważne przy tego typu produktach, nie wypływają poza kontur ust a trwałość jest znakomita. Moim ulubieńcem została ta żywa, piękna, świąteczna czerwień. Gąbeczkowy aplikator jest spłaszczony z obu stron i dość giętki, co bardzo ułatwia nakładanie. Uważajcie, ponieważ pomadki lubią się wszędzie odbijać :) Znajdziecie je w 3 odcieniach:
01 Circis Peanuts
02 Cotton Candy
03 Candy Apple



Kolejnym produktem, który chciałabym Wam pokazać, jest rozświetlający, sypki puder do twarzy i ciała Vanilla Sugar Face & Body Shine Powder. Pierwszą rzeczą, na jaką zwróciłam uwagę po otworzeniu są duże drobiny brokatu. W końcu jak szaleć na Sylwestrze to szaleć. Idealnie sprawdzi się, by podkreślić nasze obojczyki, dekolt, kości policzkowe. Do pudru dołączona jest gąbeczka, aczkolwiek nie polubiłyśmy się z nią. O wiele bardziej podoba mi się efekt nałożenia pudru pędzlem. Za takie 7 gramowe opakowanie musimy zapłacić 13.49 zł.




Był makijaż ust, makijaż twarzy, ciała to przyszedł czas na oczy. W kolekcji znalazło się miejsce na cztery, mocno połyskujące foliowe cienie Metal Frosting Eyeshadow. Konsystencja jest pomiędzy produktem sypkim a prasowanym, określiłabym to jako duże grudki, pewnie też stąd pomysł na nazwy:
001 Classic Popcorn 
002 Carmel Popcorn 
003 Peanut Butter Popcorn ,
004 Cookie Popcorn

Produkt trzeba nakładać palcami, pędzle w tym momencie trzeba odłożyć, nie sprawdzają się. Przy otwieraniu słoiczka trzeba uważać, by nie stać się chodzącą ozdobą w brokacie. Trwałość - jak najbardziej jest! Jedne z lepszych cieni z niższej półki. Jeden taki słoiczek kosztuje 9.99zł.  

Na zakończenie pokażę Wam trzy lakiery Show Off . Możemy wybierać pomiędzy:
01 Confetti Cannon - bezbarwny lakier z pociętą kolorową folią
02 Curtain Up! - klasyczna czerwień
03 Fire Ring - czerwień, delikatnie malinowa ze złotym, połyskującym pyłkiem.
Żeby cieszyć się piękną czerwienią trzeba nałożyć dwie warstwy, jedynie w przypadku lakieru bezbarwnego wystarczy jedna. Cena za jeden - 7.99 zł. 



Podsumowując, jeśli będziecie w Biedronce warto zajrzeć do szafy Bell, bo posiadają naprawdę ciekawe produkty w niskich cenach. Jeśli ktoś dopiero rozpoczyna swoją przygodę z makijażem, to powinien wypróbować kosmetyki Bell. Na YouTubie znajduje się wiele filmików z makijażami wykonanymi z ich wykorzystaniem. Koniecznie napiszcie, czy macie już którąś z tych rzeczy i jak Wam się ona sprawdza.
Copyright © Melka blogerka , Blogger