20:21

Pomysły na prezent | MyGiftDna

Pomysły na prezent | MyGiftDna

20:21

Pomysły na prezent | MyGiftDna


Hej! Co tam u Was? Jak pogoda? U mnie po deszczowym tygodniu wreszcie wyszło słoneczko, a ja leżę przeziębiona w łóżku. Zaczęłam pisać dla Was nowy wpis, ale nie wiem, czy uda mi się go dziś skończyć. W poprzednim poście z tej serii zaprezentowałam Wam pomysły na prezent ślubny → TUTAJ. Tym razem pokażę Wam rzeczy, które możecie podarować komuś nawet bez okazji. W końcu nie potrzebny jest powód, by dać komuś prezent. 

Wszystkie rzeczy, które możecie zobaczyć we wpisie pochodzą ze sklepu MyGiftDna. Oczywiście podlinkuje Wam je poniżej. 

W moim zamówieniu nie mogło zabraknąć kubków. Wybór na stronie jest przeogromny. Każdy znajdzie coś dla siebie. Na stronie dostępne są kubki na różne okazje m.in. na Dzień Ojca i Dzień Matki, Dzień Chłopaka i Dzień Kobiet, na urodzinyrocznice, a nawet na Dzień Nauczyciela. Dodatkowo możecie je personalizować i dostosowywać do swoich potrzeb.



Jako pierwsze do mojego koszyka trafiły tzw. kubki dla pary z komiksowym nadrukiem. Jak widzicie, spersonalizowałam je - dodałam imiona pary, do której one trafiły. W tym poście pokazałam Wam inny kubek z tej strony, lecz na tamtym wkradł się mały błąd w napisie. W kubkach zamówionych teraz nie ma żadnych błędów. 



Komiksowe kubki dostępne są tutaj!


Wybrałam też drugi kubek z Minionkiem. Nie mogłam oprzeć się temu napisowi.  Takie kubki należą się wszystkim, którzy nie szanują swoich rodziców. Ten wzór znajdziecie tutaj! Co do jakości, również nie mam się do czego przyczepić. 



Na koniec zostawiłam mojego faworyta, a raczej moją faworytkę - poduszkę. Poduszki chyba nikomu nie są obce. Ostatnio jakoś tak mam hopla na punkcie tzw. jaśków, więc stwierdziłam, że zrobię sobie samej prezent. Dlaczego nie? Wybrałam poduszkę z idealnym napisem dla marzycielki, czyli dla mnie. Dodałam swoje imię. I tadam! Jest! Mam wreszcie poduszkę, która jest porządnie napchana. Nie to, co niektóre. Do tego z dobrze wykonanym napisem, który jest dopasowany do mnie. Odkąd ją posiadam, jest moim number 1.  To miłość! Tutaj ją możesz znaleźć!


Wielkimi  krokami zbliżają się Dzień Chłopaka i Dzień Nauczyciela. Jeśli nadal nie znaleźliście idealnego prezentu, to koniecznie zajrzycie na stronę MyGiftDna → TUTAJ! Może akurat tam znajdziecie idealny prezent dla swojego partnera lub nauczyciela. 


18:29

Wegańska szczoteczka do zębów? | Better Land

Wegańska szczoteczka do zębów? | Better Land

18:29

Wegańska szczoteczka do zębów? | Better Land


Cześć! Jak minęły Wam te dwa tygodnie szkoły? U mnie jeden, wielki rozgardiasz, dlatego tak rzadko pojawiają się nowe wpisy, ale staram się to nadrobić w weekendy. Słyszeliście kiedykolwiek o wegańskich szczoteczkach? Mieliście z nimi kiedyś do czynienia? Nie? Ja też nie. To mój pierwszy raz, ale mogę Wam już co nieco o takich szczoteczkach opowiedzieć.

Niedawno otrzymałam od największej drogerii ekologicznej w Polsce - BetterLand, do testów szczoteczkę do zębów, ale nie taką byle jaką. Na początek opowiem Wam troszkę o samej drogerii i ich celach.

Drogeria BetterLandprzyjazne ceny + bardzo szybka realizacja zamówień (każde zamówienie jest monitorowane oraz ubezpieczone) + szczegółowa selekcja produktów + natychmiastowe rozpatrywanie ewentualnych reklamacji

Przed wysyłką produkty sprawdzane są pod kątem daty ważności oraz jakości, co jak dla mnie jest jak najbardziej na plus. Ile razy zakupiliście coś, co okazało się popsute lub przeterminowane? Obecnie w ofercie sklepu znajdziecie ponad 120 marek.

"Naszym celem jest być wiodącym centrum zakupów ekologicznych z asortymentu drogeryjnego. Naszą misją jest wspieranie naszych klientów w poszerzaniu świadomości ekologicznej i wspieranie ich w eko rozwoju. "



W asortymencie firmy znajdziecie m.in.  naturalne, wegańskie, biodegradowalne szczoteczki produkowane  przez niemiecką firmę Hydrophil. Cena szczoteczki dla dorosłych wynosi 16,99 , natomiast dla dzieci - 15,29 zł. Na stronie do wyboru są różne twardości włosia oraz różne kolory. Tą, którą ja mam znajdziecie TUTAJ!



Włosie szczoteczki wykonane jest z Nylonu, nie zawierającego BPA. Dzięki temu jest w pełni bezpieczne dla zdrowia


Uchwyt szczoteczki wykonany jest w całości z bambusa.
Najlepiej szczoteczkę przechowywać w otwartym pojemniku, w suchym miejscu. Do transportu np. w plecaku lepiej użyć specjalnego bambusowego pojemnika. Takie pojemniczki również dostępne są na stronie. Znajdziecie je TUTAJ!

Szczoteczka Hydrophil powinna być tak samo często wymieniana, jak każda inna szczoteczka, czyli maksymalnie co 3 miesiące!

U mnie szczoteczka sprawuje się świetnie. Jestem z niej bardzo zadowolona. Używam jej od kilku dni i widzę pewne różnice pomiędzy szczoteczką Hydrophil a zwykłą plastikową. Na pewno o wiele lepiej leży w dłoni - jest bardziej poręczna niż zwykłe plastikowe. Bambusowa rączka sprawia, że o wiele chętniej się po nią sięga, więc myślę, że bambusowa szczoteczka to świetne rozwiązanie dla dzieciaków, które niekoniecznie chcą myć zęby. Włosie szczoteczki jest delikatne, nie podrażnia mnie, ale sprawia swoją funkcję. Dzięki temu, że główka nie jest duża, zmieści się w każdy zakamarek i dotrze do wszystkich zębów. Odkąd jej używam, nie zauważyłam, by krwawiły mi dziąsła. A więc, Eco szczoteczka czy zwykła plastikowa? Zdecydowanie Eco!

Szczoteczki znajdziecie TUTAJ!

Wrześniowy haul zakupowy | Zaful

Wrześniowy haul zakupowy | Zaful

16:11

Wrześniowy haul zakupowy | Zaful


→ KLIK ←

Cześć. Witam Was w ten pochmurny, deszczowy dzień.  Mam troszkę wolnego czasu, więc postanowiłam, że dodam kilka nowych wpisów. Na pewno pojawią się co najmniej dwa haule zakupowe. Zapraszam! 


Stali czytelnicy wiedzą, że lubię robić zamówienia na azjatyckich stronach. Jedną z takich stron jest Zaful. Złożyłam tam ostatnio nowe zamówienie, którym chciałabym się z Wami podzielić. 


→ KLIK ←

Oczywiście, w zamówieniu musiała znaleźć się torebka. Jest to już n-ta torebka z azjatyckiego sklepu. Mam co do niej mieszane uczucia. Wykonana jest naprawdę dobrze, ale to, co z daleka wygląda jak wyhaftowane, jest tak naprawdę nadrukowane. Torebka nie posiada suwaka, ale za to trzeba porządnie się nagłowić, by ją otworzyć. Złodziej nie będzie miał lekko, gdy będzie chciał Was okraść.  



KLIK ←

Kiedyś raczej wolałam delikatne wisiorki. Ostatnio przekonałam się do cięższych naszyjników. Przeglądając Zaful, zauważyłam jeden, który bardzo mi się spodobał. Zamówiłam go i nie zawiodłam się. Jest bardzo dobrze wykonany, nic się nie rozpadło w podróży, wszystko pozostało na swoim miejscu. 



→ KLIK ←
→ KLIK ←


Ostatnio wspominałam Wam, o tym, że zamówiłam kolejne dwie pary okularów.  Właśnie do mnie dotarły. Jestem z nich bardzo zadowolona. Jak poprzednie (możecie je zobaczyć TUTAJ) są solidnie wykonane. Mają szklane szkiełka i metalowe oprawki. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję je założyć w tym roku.


 → KLIK ←


We wpisie Back to school pokazałam Wam kosmetyczkę/piórnik w jednorożce. Takie rzeczy szybko się niszczą. Wybrałam, więc sobie drugi piórnik, tym razem w troszkę spokojniejszych kolorach. Od poprzedniego różni się tylko grafiką. Wykonanie jest naprawdę OK. Nie mam do czego się przeczepić. 


→ KLIK ←

Ostatnio rzeczą, którą zamówiłam, jest bluzka z ananasem na kieszonce. Szczerze, nie wiem co o niej powiedzieć. Ma ona swoje plusy i minusy. Na plus jest to, że materiał, z którego jest wykonana, jest bardzo miękki, ale niestety prześwituje. Bardzo prześwituje. Wybrałam rozmiar 2XL, ponieważ zależało mi na tym, by była ona luźniejsza i dłuższa. Przyszła bluzka, która jest baardzo szeroka, ale krótsza. Więcej bawełnianych koszulek znajdziecie tutaj: cotton tee!

Zakupy oceniam na 7/10. Najbardziej zawiodła mnie bluzka. Myślałam, że będzie fajna do szkoły, a nie założyłabym jej nawet do "chodzenia po domu".

20:28

Co sądze o... | Moja historia z Disco Polo

Co sądze o... | Moja historia z Disco Polo

20:28

Co sądze o... | Moja historia z Disco Polo


Na samym początku istnienia bloga, pojawił się tag muzyczny, do którego Was odsyłam → TUTAJ (dodatkowo macie porównanie, jak wpisy wyglądały kiedyś,  a jak dziś). W tagu napisałam otwarcie, że słucham Disco Polo. Dlaczego Disco Polo? Mam nadzieję, że w tym poście uda mi się poruszyć wszystkie tematy odnośnie mojej przygody z Disco Polo, które mogą Was zainteresować! 




Moja przygoda z Disco Polo rozpoczęła się 15 lat temu, kiedy to przyszłam na świat. Odkąd pamiętam, to właśnie ta nasza rodzima muzyka gościła w moim domu. Jako kilkulatka potrafiłam już zaśpiewać największe przeboje, tamtego okresu. Stare kasety, płyty, umilały czas w podróży samochodem. Nie obyło się oczywiście bez dośpiewywania. Pamiętam, że królowały wtedy u mnie piosenki zespołów Boys oraz Akcent.

Miałam też taki okres w życiu, gdy na telefonie miałam ponad 1000 różnych piosenek Disco Polo. Znajdowały się tam głównie utwory największych gwiazd,  ale można było znaleźć też utwory mniej znanych osób. Były piosenki z lat 90., ale i nowsze, melancholijne i typowo klubowe.










Pod koniec szkoły podstawowej zgadałyśmy się z dziewczynami z młodszych klas i stworzyłyśmy "zespół", z którym występowałyśmy na różnych wiejskich festynach. Śpiewałyśmy wtedy piosenki. Jakie? Tego chyba nie muszę mówić, każdy powinien się domyślić :) Udało mi się wtedy załatwić też kilka gadżetów, które później rozdałyśmy. 




Teraz mam 15 lat. Czy żałuję, że poszłam tą drogą i pozwoliłam, by mym sercem zawładnęło Disco Polo? Nie! Nie oznacza to tego, że nie słucham wykonawców innych rodzajów muzyki, że nie szanuję ich oraz ich słuchaczy. 



Nie rozumiem tego hejtu na Disco Polo i ich słuchaczy. Gotuje się we mnie, gdy ktoś wchodzi np. pod jakiś klip, by tylko napisać w komentarzu, że nie słucha Disco Polo, bo to jest denna muzyka, a jej słuchacze najwidoczniej coś mają ze słuchem. W dzisiejszych czasach dużo ludzi wrzuca wszystko i wszystkich do jednego wora, ocenia po pozorach. Wystarczy troszkę się zainteresować jakimś tematem, zagłębić się w nim. Ludzie niesłuchający takiego rodzaju muzyki, często twierdzą, że teraz każda piosenka jest zrobiona na jedno kopyto, że wszystko kręci się wokół imprez, alkoholu i kobiet. Uwierzcie, istnieją piosenki, których tekst niesie ze sobą jakieś przesłanie.





Ciekawi Was pewnie, czy miałam jakieś nieprzyjemne sytuacje z racji tego, że słucham tego rodzaju muzyki. Powiem, Wam, że na pewno były takie sytuacje, ale ja się tym nie przejmuję. Satysfakcję sprawiło mi, to gdy widziałam osoby, które robiły sobie z tego "bekę" świetne bawiące się przy największych hitach Disco Polo na koncertach, dyskotekach szkolnych.




Z wieloma koncertami na których byłam wiąże się wiele wspaniałych wspomnień. Byłam obecna już m.in. na występach takich zespołów jak After Party, Akcent, Boys czy Masters. Natomiast 1 lipca bawiłam się na 4. Polo Tv Hit Festivalu 2017 w Lublinie. Na blogu możecie znaleźć fotorelacje z tego dnia → TUTAJ! Specjalnie dla Was wygrzebałam z mojego archiwum kilka zdjęć. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym wpisem. Dobranoc!












Copyright © Melka blogerka , Blogger