20:21

W tę noc sylwestrową...

W tę noc sylwestrową...

20:21

W tę noc sylwestrową...


Rok 2020 dobiega końca, godziny dzielą nas od przywitania nowego, miejmy nadzieję lepszego roku 2021. Mijający rok nie dla wszystkich był rokiem szczęśliwości, przez pandemię wszyscy musieliśmy żyć w innej rzeczywistości, niepewności, co przyniesie jutro, musieliśmy ograniczyć kontakty, niejedna osoba musiała zmienić swoje plany, ten rok był dziwny. Chyba każdy marzy o tym, aby rok 2021 minął już w spokoju, aby każdy mógł realizować swoje cele, podróżować, poznawać nowe osoby, żyć bez ograniczeń, po prostu żyć bez ograniczeń. Po tak ciężkim roku należy się nam chwilka relaksu, odpoczynku, chwila spędzona na przykład z książką, z kubkiem gorącej czekolady, przy jakimś nastrojowym oświetleniu, może kominku, pod kocem, a do tego potem relaksująca kąpiel i małe domowe SPA, a jak SPA to koniecznie maseczki.

Ogromny wybór maseczek, również dla mężczyzn oferuje firma 7th Heaven. Gama jest naprawdę olbrzymia, ja przedstawię Wam tylko kilka wybranych, ale gwarantuję Wam, że na stronie każdy znajdzie coś dla siebie. To raj dla osób, które cenią sobie możliwość organizacji SPA w domowym zaciszu.


Nowością na stronie są maseczki z serii Superfood. Jest to seria 4 różnych maseczek:  maski glinkowej z matchą i chią, maski błotnej z jagodami, maski glinkowej z awokado oraz maski peel-off z konopiami siewnymi. Wszystkie maseczki 7th Heaven uzyskały potrzebne certyfikaty, nie są testowane na zwierzętach a dodatkowo te są bezpieczne dla wegan, nie zawierają w składzie produktów odzwierzęcych. 

Pierwsza z nich to maska glinkowa zawierająca w swoim składzie matchę, nasiona chia oraz dodatkowo olej moringa. Jest to maska, która oczyszcza skórę, nawilża i rozjaśnia. Skóra odzyskuje swój utracony blask, jest widocznie świeższa. 

Druga z nich jest maską błotną, zawiera w swoim składzie jagody, żurawinę i pestki brzoskwini. Ta również oczyszcza skórę, łagodzi ją, a dodatkowo jest bogata w antyoksydanty, które przeciwdziałają procesom starzenia się skóry, powstawaniu zmarszczek, czyli opóźnia te procesy, na których opóźnieniu kobietom zależy najbardziej . 

W całej serii znalazło się też miejsce dla jeszcze jednej maski glinkowej, tym razem z awokado. Jest ona bogata w nasiona orzecha włoskiego o właściwościach złuszczających, kojące awokado oraz soczysty, nawilżający aloes. Złuszcza ona naskórek, rozjaśnia skórę, ale również ją nawilża. 

Ostatnia, czwarta jest najciekawsza, gdyż w jej składzie znajdziemy konopie siewne oraz miód. Jest to maska peel-off, którą po użyciu zrywamy. Ja taką formę bardzo lubię, zaraz po maseczkach w płachcie, bo bardzo łatwo się ją ściąga i nie trzeba się zbytnio babrać. Ma ona właściwości antybakteryjne oraz wyciszające, uspokajające cerę po wszelkich zabiegach pielęgnacyjnych.

Maseczek należy szukać w sklepach Rossmann.


Pewnie wiele z Was, szczególnie te, które obserwują różne blogerki beauty, różne youtuberki spotkało się kiedykolwiek z maseczką, która po nałożeniu bąbluje. Jest to bardzo efektowne zjawisko. Taką maseczkę ma w swojej ofercie właśnie 7th Heaven. Maseczka wykazuje właściwości detoksykujące. Zawarty w niej węgiel, anyż gwiazdkowy oraz tlen oczyszczający wnikają głęboko w pory skóry, usuwając zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Po nałożeniu na skórę przyjemnie musują i masują twarz. Po jej użyciu skóra jest gładka, oczyszczona, odświeżona, nawilżona a pozostałe serum z samej płachty można jeszcze wsmarować w skórę.


Szmery, bajery... moje serce jednak najbardziej podbiła maseczka ultranawilżająca, wyprodukowana na biodegradowalnej, bambusowej płachcie. Moja skóra odkąd większość czasu spędzam w domu, uległa pogorszeniu, jest bardzo sucha, do tego stopnia, że m.in. na czole łuszczy się. W ruch poszły wszelkie kremy nawilżające, ale jednak największe efekty były po zastosowaniu tej maseczki, wreszcie mogłam cieszyć się skórą gładką, niczym pupcia niemowlaka. Maseczka jest bezzapachowa, ale najważniejsze jest działanie, a tutaj nie mam zarzutów.


Jakby ktoś chciał to wieczorem może stać się np. tygryskiem, a to za sprawą maseczek w płachcie, które mają nadrukowane różne, zazwyczaj zwierzęce wzory. Na pewno sprawi ona, że na twarzy innych domowników, a przede wszystkim Was samych pojawi się uśmiech. Możecie również przy użyciu właśnie tej maseczki od 7th Heaven zrobić mini SPA wraz z córką albo młodszą siostrą. Na pewno będzie to ogromna frajda dla takiego przynajmniej 8-letniego dziecka. Maseczka przepięknie pachnie owocami - truskawką i jabłkiem, działa nawilżająco i odprężająco. 


Osoby, które kochają maseczki peel-off mogą sięgnąć po zestaw składający się z węglowej maseczki oraz pasków do strefy T. Właściwie zaaplikowana maseczka oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, oraz martwego naskórka, a także reguluje wydzielanie się sebum. Sposób użytkowania jest bardzo prosty, z tyłu na produktach znajdziecie dokładne instrukcje, na pewno nikt nie będzie miał z tym problemu. 


Na stronie znajdziecie również maseczki dla dojrzałych kobiet z serii Renew You, zakupicie je m.in. w drogeriach Natura. W tej serii znajdziecie m.in. złote płatki pod oczy z kolagenem. Po Sylwestrze niejedna osoba będzie niewyspana, a to idealny sposób na pozbycie się obrzęków spod oczu. Dzięki wzbogaceniu o koenzym Q10 i soję poprawi się również wygląd skóry, stanie się ona nawilżona, gładsza i rozjaśniona.

Wśród tych wszystkich maseczek dojrzycie także maseczkę przeciwzmarszczkową w kremie, która dzięki zawartości ekstraktu z algi morskiej oraz roślinnego kolagenu wypełnia zmarszczki, zmniejszając je, a także przyspiesza produkcję kolagenu w skórze. Dodatkowo zapobiega utracie wody i przywraca elastyczność i sprężystość.

Nie wszystkie maseczki odnalazłam na stronie, ale są one łatwo dostępne w Internecie, nie są one drogie, kosztują po kilka złotych. Wybór maseczek od 7th Heaven jest przeogromny. Każdy potrzebuje chwili dla siebie, a takie maseczki na pewno pomogą się zrelaksować. Dużym plusem, jak dla mnie jest umieszczenie na stronie po prawej u góry licznika, z którego każdy może skorzystać w trakcie aplikacji maseczki i kontrolować, czy wskazany na opakowaniu czas już minął.

A teraz pozostaje mi życzyć Wam szczęśliwego Nowego Roku 2021! Niech spełnią się Wasze postanowienia!

PODPIS

17:47

Święta, święta i po świętach, a po świętach...

Święta, święta i po świętach, a po świętach...

17:47

Święta, święta i po świętach, a po świętach...


Święta, święta a po świętach... dużo naczyń do mycia. Choć mamy XXI wiek nie każdy z nas ma w domu zmywarkę, nadal wielu z nas musi zmywać naczynia ręcznie, ani to przyjemne, chyba nikt nie lubi tej czynności, ani nie wpływa zbyt dobrze na stan naszej skóry. Niestety bardzo dużo płynów do naczyń ze względu na swój chemiczny skład niszczy naszą skórę. Warto poszukać jakiejś alternatywy. Ja ją już znalazłam, zmywarki nie zakupię, ale za to znalazłam idealne zamienniki dla tradycyjnych płynów do naczyń - bawełniane mydła kuchenne od Moss Labs. Jest to zupełna nowość na rynku.


Te mydła kuchenne są w 100% naturalne, nie znajdziecie w ich składzie nic sztucznego, dlatego też możecie w nich czyścić nie tylko brudne po obiedzie naczynia, ale również myć dłonie, o czym trzeba pamiętać zawsze, a w szczególności teraz, a nawet z pomocą tych płynów możecie przemywać owoce i warzywa, i wcale nie czuć potem takiego chamskiego, chemicznego posmaku.  Na tę chwilę, na stronie mydła dostępne są w 3 wersjach zapachowych: imbir i bergamotka, rozmaryn i mięta oraz wrzos i lawenda

Jeśli dopłacimy 4,99 zł, otrzymamy kartonowe, ekologiczne pudełeczko z wyciętym okienkiem w kształcie serca - idealne naprezent. W prawdzie już po świętach, ale myślę, że nikt nie obraziłby się na Świętego Mikołaja, który gdzieś zabłądził. Zarówno na opakowaniu jest informacja o produktach, jak i dostajemy tajemniczą zieloną kopertę z ulotką, która mówi nam nieco więcej o pomyśle na produkcję takich mydeł 3 w 1. 

Przyznajcie mi rację, że taka jedna butelka, wygląda o wiele lepiej w kuchni przy zlewie, aniżeli miałyby tam stać dwie butelki: jedna z płynem do naczyń oraz druga z mydłem do przemycia rąk. Jest to oszczędność miejsca, dbałość o skórę naszych dłoni oraz oszczędność pieniędzy - taka 360 ml buteleczka z dozownikiem kosztuje obecnie na przecenie jedyne 9,99 zł.


W recepturze marka zastosowała najnowszy, naturalny olejek z nasion bawełny, wzbogaciła go dodatkowo w zależności od wersji o wyciąg z korzenia imbiru i naturalny olejek z bergamotki lub olejek rozmarynowy i wyciąg z mięty lekarskiej, lub o mój ulubiony wyciąg z kwiatów wrzosu oraz naturalny olejek lawendowy. To w tym ostatnim połączeniu się zakochałam. Całość uzupełnili o naturalną alantoinę, a także o pro-witaminę B5 i wiele innych naturalnych dodatków, a wszystko po to, by stworzyć coś niezwykłego, coś, co zastąpi syntetyczne płyny do naczyń i mydła do rąk, coś naturalnego, bezpiecznego dla nas i dla środowiska. Dodatkowo udało im się stworzyć właściwość, o której nikomu się nie śniło, że coś takiego powstanie, kto by pomyślał parę lat wstecz o produkcie do mycia owoców i warzyw... Większość popukałaby się w głowę.

Opakowanie, jest bardzo praktyczne, nie trzeba już mokrymi, śliskimi dłońmi sięgać po butelkę z płynem do naczyń, a przy okazji chlapać po całej kuchni wodą, wystarczy użyć nadgarstka, nacisnąć dozownik a płyn sam wyleci. Jest to też o wiele bardziej higieniczne. 360 ml produktu wystarcza na około miesiąc dość intensywnego użytkowania, a musicie wiedzieć, że u mnie naczynia myje się w domu nawet kilka razy dziennie, ja sama myję zazwyczaj od razu po ubrudzeniu, nie zbieram ich w zlewie, więc tego płynu idzie zazwyczaj naprawdę sporo, ja też go nie żałuję. Wynik zużycia, wydajności jest naprawdę dla mnie imponujący. Na pewno na jeszcze dłużej wystarczy ten produkt osobom, które preferują technikę zbierania naczyń i późniejsze mycie. 

Najważniejsze jest jednak działanie - płyn świetnie radzi sobie z rozpuszczeniem zaschniętych, tłustych zabrudzeń z talerzy, z patelni, ze zmyciem z dłoni np. smarów, farb, a akurat u mnie niektórzy lubią się pobrudzić takimi trudno zmywalnymi substancjami. Choć nie pieni się to mydło aż tak mocno, efekty po myciu są zadowalające, a dodatkowo pięknie wszystko pachnie. 

Z bawełnianym mydłem kuchennym koniecznie musi zapoznać się każda perfekcyjna pani domu, jest to środek niezbędny w domu, warto wybrać świadomie produkt, który nie szkodzi. Jeśli będziecie następnym razem rozglądać się za płynem do naczyń to rozważcie zamówienie na próbę mydła kuchennego od Moss Laboratories, a nuż i Wy staniecie się jego fanami. A może już mieliście przyjemność stosować ten produkt? Jak Wam się on sprawdził?

19:15

Blogmas 16-26.12.2020

Blogmas 16-26.12.2020

19:15

Blogmas 16-26.12.2020


Święta, święta i po świętach... Ostatnie dni to było szaleństwo, nie w głowie mi było korzystanie z komputera, dlatego też dopiero dzisiaj stwierdziłam, że dokończę nasz tegoroczny blogmas i otworzę ostatnie okienka naszego kalendarza adwentowego. Oto moje ostatnie 11 propozycji blogów, na które według mnie warto zajrzeć.

16 grudnia - Na Wysokim Obcasie
17 grudnia - Józwowska
18 grudnia - Życie w rytmie tanga
19 grudnia - Just do one step
20 grudnia - Dusiiiak
21 grudnia - Simply my life
22 grudnia -  Mada blog
23 grudnia - Wind of renewal
24 grudnia - Chucky Lucky
25 grudnia - Shikatemeku
26 grudnia - Barwne

Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu, jak Wam podobała się tak forma blogmasu i takiego kalendarza adwentowego. Zobaczymy, może w przyszłym roku przeprowadzimy podobną akcję, ale tym razem na pewno będzie ona lepiej zorganizowana. 

PODPIS

18:42

Blogmas 08-15.12.2020 i 8 propozycji blogowych

Blogmas 08-15.12.2020 i 8 propozycji blogowych

18:42

Blogmas 08-15.12.2020 i 8 propozycji blogowych


Do świąt coraz bliżej, to ostatnia pora, aby upiec przepyszne pierniczki, które następnie możemy zawiesić na naszej choince. Ja pierniczki piekę na święta od kilku lat, korzystając z różnych przepisów, testowałam również przeróżne gotowe mieszanki na pierniczki z pudełka, dopiero w tym roku znalazłam przepis idealny, z którego pierniczki wychodzą rewelacyjne - przepis cioci Teresy, cioci Ani Bardowskiej z małą modyfikacją samej Ani. Przepisem tym Ania podzieliła się na swoim kanale YouTube. 

Powiem Wam, że jeszcze nigdy nie jadłam pyszniejszych pierniczków, produkcja przebiegła szybko i sprawnie, ciasteczek wyszło sporo, choć nie rozwałkowywałam ciasta zbyt mocno. Do świąt jeszcze trochę czasu, a połowy pierniczków już nie ma, wystarczy spróbować jedno i potem nie można się od nich oderwać. Świetnie smakują wraz z mlekiem, nie dziwne, że Święty Mikołaj tak je uwielbia. Nie będę kopiowała Wam tutaj tego przepisu, lecz zostawię Wam link do filmu Ani - CZY TO JESZCZE VLOGMAS? PIECZEMY PIERNICZKI!. Przepis pojawia się ok. 5 minuty filmu. 

A teraz pora na 8 zaległych propozycji blogowych:
8 grudnia - damazprowincji - lifestyle'owy blog małżeństwa, które pokazuje, że wschód Polski wcale nie jest taki dziki, zacofany.
9 grudnia - niewyparzona pudernica - blog kobiety, które nie przebiera w słowach, mówi otwarcie to, co myśli, wcale nie jest tak cukierkowo, słodko, jakby mogłoby się wydawać po pierwszym rzucie okiem. 
10 grudnia - kokorinoo - blog przepięknej Pauliny, która zachwyca swoimi stylizacjami, ale nie tylko, w najnowszym wpisie, którym wraca do blogowania, Paulina dementuje ciążowe mity i zabobony.
11 grudnia - mamaginekolog - blog medyczny, skierowany zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn. Współtworzy go Nicole - z zawodu ginekolog wraz z wieloma innymi osobami, które mogą podzielić się swoją wiedzą z zakresu medycyny. 
12 grudnia - lublins - blog 20-letniej Natalii, mieszkającej na wschodzie Polski. Na jej blogu znajdziecie mnóstwo inspiracji na outfity oraz sporo przeróżnych recenzji, dzięki którym już nigdy więcej nie kupicie czegoś, co jest kompletnym bublem.
13 grudnia - dbuniek - propozycja znad morza, skąd pochodzi autorka bloga. Dorota jest moją rówieśniczką, na swoim blogu dzieli się swoimi przemyśleniami, tym jak dba o swoją urodę, swoimi stylizacjami. Z jej bloga można czerpać wiele radości oraz inspiracji . 
14 grudnia - mightyycarolinee - Karolina to dziewczyna wszechstronnie uzdolniona, bloguje, grywa w filmach, jest dziennikarką, a od niedawna zadebiutowała swoim utworem "Żyj jak lubisz", w 2017 roku została również półfinalistką Miss Wielkopolski. 
15 grudnia - we're gonna start a fire - Agata na swoim blogu, a od jakiegoś czasu również na kanale YouTube dzieli się otwarcie swoimi przemyśleniami, nie raz się jej za to oberwało, a mimo to się nie poddała. Na jej kanale znajdziecie m.in. filmy o edukacji domowej. 

A Wy pieczecie pierniczki u siebie w domu? W tym roku już upiekliście?

PODPIS

20:55

Podróż słodkim wehikułem czasu

Podróż słodkim wehikułem czasu

20:55

Podróż słodkim wehikułem czasu


Wielu z nas lubi czasem powrócić do czasów swojego dzieciństwa i skosztować coś, co często kupowało za dzieciaka np. w sklepiku szkolnym czy w jakimś osiedlowym sklepie. Ja urodziłam się dopiero w 2002 roku, ale wiele takich kultowych słodyczy, o których nadal się wspomina, miałam przyjemność skosztować. Teraz coraz trudniej kupić w sklepie, chociażby "Murzynki", w moim osobistym słowniku widnieją one pod hasłem "ciepłe lody" i szczerze, nawet nie wiedziałam, że noszą one jakąś konkretną nazwę i tutaj widać, że człowiek uczy się całe życie.  Na szczęście istnieją nadal takie firmy jak MAKO Rogowo, dzięki którym możemy za pomocą zmysłu smaku cofnąć się o te kilkanaście czy kilkadziesiąt lat wstecz i poczuć się dzieckiem, a co więcej smakołykami z naszego dzieciństwa mogą zajadać się także kolejne pokolenia. Produkty, które dzisiaj przedstawię, na pewno zna wielu z Was, więc koniecznie zapraszam, wsiądźcie wraz ze mną do tego wehikułu czasu, razem odkryjmy na nowo te smaki!


Ciepłe lody, to coś, co kocham ❤. Niestety, tak jak napisałam, coraz trudniej je znaleźć w sklepach, szczególnie w supermarketach. Czasami pojawią się, gdzieś w mniejszym markecie, ale zdarza się to niezwykle rzadko. Pamiętam, że kiedy byłam młodsza, ciepłe lody można było znaleźć wszędzie, w różnych formach, duże, małe, z różnymi motywami - klasyczne lub ze zwierzątkami, czego tylko dusza zapragnęła. Niekiedy trudno było się zdecydować, jakiego loda chcemy. Ciepłe lody to był hit przez cały rok, nie tylko w zimie. Zawsze był dylemat - cebularz czy ciepły lód, jednak zawsze tę bitwę wygrywał ciepły lód, w końcu, jakie dziecko nie połasiłoby się na coś słodkiego.

"Murzynki", dalej zwane nadal ciepłymi lodami, pomimo upływu lat nadal smakują tak samo dobrze. Można je jeść na 2 sposoby: trzymając w ręku, jak tradycyjnego, zimnego loda i po prostu spożywać kęs po kęsie lub pierw łyżeczką, jeśli tylko takową mamy pod ręką, zjeść polewę oraz piankowe wypełnienie, a na końcu skonsumować wafelek. W obu wersjach  jest to ten sam doskonały smak, a lód rozpływa nam się w ustach. 

Inną formą ciepłych lodach niż te w waflowym kubełku są "Całuski". "Całuski" są mniejsze od takich tradycyjnych ciepłych lodów, ale tak samo pozwalają się rozkoszować smakiem tej niezwykle delikatnej pianki, chrupiącego wafelka oraz polewy czekoladowej. Niebo w buzi! 


Z dzieciństwa pamiętam również takie rurki z kremem, niestety nigdzie nie mogłam na nie trafić, aż odnalazłam je na stronie MAKO i to w kilku wariantach. Rurki te wypełnione są podobnym kremem piankowym, jak ciepłe lody, smakują bardzo podobnie, choć nie mamy tutaj czekoladowej polewy. Taką rurkę w przeciwieństwie do np. "Murzynków" możemy postawić na stole, kiedy zawitają do nas jacyś goście i wcale się nie powstydzimy, że sami nic nie przygotowaliśmy, rurki są tak pyszne, że znikną w 2 minuty, dlatego warto zabezpieczyć się w większą ich ilość, a dodatkowo wyglądają bardzo estetycznie. Co ważne krem piankowy stosowany w wyrobach nie jest za słodki, nie jest mdlący, jest w sam raz. Poczujemy słodycz, ale nie będziemy potem mieć uczucia przymulenia. 


Kapryśną królową wypieków, która spędza sen z powiek cukierników, jest beza 👑. Bardzo trudno uzyskać idealną bezę w domu. Sama próbowałam nie raz i niestety próby te zakończyły się fiaskiem. Trzeba mieć naprawdę talent, aby upiec bezę idealną. 

Czasami chce się czegoś słodkiego, lekkiego, warto wtedy sięgnąć po beziki. Są to kolorowe mini bezy o różnych smakach. np. różowe - truskawkowe, żółte - cytrusowe, białe są klasyczne. Takie beziki sprawdzą się również przy dekorowaniu tortów czy innych ciast, sama miałam takie beziki na swoim torcie na 18 urodziny, gdyż przybranie mojego tortu stanowiły wyłącznie owoce oraz słodycze. W smaku beziki różowe oraz żółte przypominają mi takie cukierki pudrowe, które zawieszane były na sznureczku, tworząc zegarek. Beziki to świetny klasyk, który sprawdzi się w każdej sytuacji.

Zdarza się, że szykuje się nam jakaś większa okazja i chcielibyśmy zaskoczyć czymś naszych gości, ale pozostało nam niewiele czasu. Wtedy warto wykorzystać gotowe, dobrej jakości półprodukty w swojej kuchni, takie jak np. gniazdka bezowe czy krążki do tortów. Najbliższa okazja idealna na wykorzystanie takich półproduktów to Sylwester. Wystarczy dodać bitą śmietanę, ulubione owoce i desery gotowe, a jeszcze lepiej, gdy słodycz bezy spróbujecie przełamać smakiem jakiegoś kwaśnego owocu. Jeśli jesteście osobami niebojącymi się wyzwań, gniazdka możecie spróbować nadziać, jakimś fajnym kremem np. kawowym i posypać startą czekoladą, pokruszonymi biszkopcikami i stworzyć tiramisu w innej formie, ogranicza Was tylko kreatywność. Zajmie Wam to kilka minut, a na pewno nie jedna osoba z grona zaproszonych gości będzie pozytywnie zaskoczona smakiem zaserwowanych przez Was deserków. Podejrzewam, że o ile z tortami bezowymi część Waszych gości się spotykała to jednak te gniazdka bezowe będą dla nich nowością, gdyż nie podaje się ich za często ze względu na ich delikatność, mało kto porywa się na ich wytworzenie. Beza jest niezwykle krucha, dlatego jestem pod wrażeniem, że tylko jedno gniazdko ucierpiało w trakcie transportu. Krążki, tak jak i pozostałe słodkości dotarły w stanie nienaruszanym, dzięki porządnemu zabezpieczeniu. 

Firma MAKO ma w swojej ofercie wiele innych słodyczy, na których widok pocieknie Wam nie tylko ślinka, ale również i łza, łza takiego smutku, że te czasy dziecięcej beztroski już nie wrócą, odeszły bezpowrotnie, zobaczycie, jak to życie mija, przelatuje Wam między palcami. Jeszcze niedawno ganialiście się, grając w berka, bawiliście się w chowanego, a teraz coraz starsi, poważniejsze życie, rodzina, dom, praca...

Kojarzycie te produkty? Co jest takim Waszym smakiem z dzieciństwa?

PODPIS

20:00

Blogmas 04-07.12.2020 + otwieramy aż 4 okienka naszego kalendarza

Blogmas 04-07.12.2020 + otwieramy aż 4 okienka naszego kalendarza

20:00

Blogmas 04-07.12.2020 + otwieramy aż 4 okienka naszego kalendarza


Nie było blogmasu od piątku przez cały weekend, gdyż był to dla mnie bardzo intensywny czas, byłam strasznie zabiegana i nie miałam nawet chwili czasu, aby przysiąść do laptopa, dlatego też dzisiaj pojawi się wpis, w którym otworzymy aż 4 okienka naszego kalendarza. Myślę, że przez najbliższy czas zmieni się nieco formuła naszych blogmasów i będą się  one pojawiać co 2/3 dni właśnie w formie takich zbiorczych wpisów. Z racji tego, że ten przedświąteczny okres, jest zazwyczaj okresem gorącym, nie tylko w domu, ale również w szkołach i nie dam rady pojawiać się tutaj codziennie. Co Wy na takie rozwiązanie?

Wczoraj były Mikołajki, byliście grzeczni i przyszedł do Was Święty Mikołaj z prezentem czy może wręcz przeciwnie i znaleźliście rano rózgę? Ja chyba byłam bardzo grzeczna, bo mi mój osobisty Święty Mikołaj, zwany dalej tatą, prawie skończył tworzyć biurko, takie, jakie od jakiegoś czasu mi się marzyło. Moje stare biurko ze znanej sieciówki niestety nie zdało egzaminu w czasie zdalnego nauczania - pomimo iż jest standardowej wysokości, szuflada pod blatem sprawiała, że musiałam opuszczać maksymalnie fotel, aby mi było wygodnie, dodatkowo blat był zwyczajnie za wąski, aby pomieścić wszystkie książki, segregator, a wszelkie pojemniki z blatu musiałam każdego ranka przestawiać na komodę obok, aby zyskać parę centymetrów luzu, a i to na niewiele się zdawało. Teraz moje prawie półtorametrowe cudeńko jest już gotowe, komfort pracy na pewno będzie o wiele lepszy. 

Pewnie większość z Was czeka na to, co kryje się w naszym kalendarzu adwentowym...

W czwartym okienku skrył się blog Karoliny Gierdziejewskiej (@ps.karolina) - Karografia. Właśnie Karolina jest autorką motywu, który możecie podziwiać na moim blogu. Oprócz bloga Karografia, który jest rajem dla blogerów, nie tylko dlatego, że znajdziemy na nim wiele szablonów, z których można skorzystać, ale też dlatego, że za jego sprawą Karolina przekazuje wiele cennej wiedzy, z którą warto się zaznajomić, Karolina prowadzi także drugiego, bardziej lifestyle'owego bloga Piękniejsza Strona (dawniej Pasje Karoliny), ale wcale nie mniej ciekawego. Zachęcam Was do zaglądania na blogi Karoliny, czy to Karografię, czy na Piękniejszą Stronę.


W piątym okienku natomiast ukrył blog Twoje DIY, na który trafiłam za sprawą propozycji od YouTube, prowadzącej kanału o tej samej nazwie. Autorką jest Kasia Ogórek (@twojediy), która na swoim blogu, ale również na YouTubie, zależy, co kto lubi, przekazuje moc cudownych inspiracji wnętrzarskich. Ja jestem osobą, która lubi zmieniać, kombinować, tworzyć, ale nie lubi wydawać dużo pieniędzy, staram się wiele wykonywać sama, wykorzystywać to, co już mam. Nie potrafię używać za bardzo narzędzi, jedynym elektrycznym przyrządem budowlanym, którym umiem się w miarę obsłużyć, jest wkrętarka i naprawdę podziwiam Kasię, jak czytam, że sama zamontowała lampę, gniazdka, włączniki, ja korzystam z pomocy innych, najczęściej taty - złotej rączki, ja daje mu instrukcję - on wykonuje. Dzięki takim kanałom DIY możemy pobudzić naszą wyobraźnię, kreatywność i zmienić coś w swoim pokoju, niewielkim kosztem. 

Pod numerem 6, znaleźć można również bloga, dotyczącego wszystkiego, co z urządzaniem domu i przestrzeni wokół związane - Refreszing. Dzięki Pauli (@refreszing), autorce bloga dowiedziałam się m.in. tego, że można sadzić duże, już wyrośnięte drzewa i wcale nie trzeba czekać wielu lat, aby cieszyć się pięknem takich drzew. Oprócz tego odważyłam się pomalować stare meble MDF. Poza blogiem na YouTube również możecie odnaleźć treści tworzone przez Paulę i to pod tą samą nazwą, co nazwa bloga - Refreszing


I w ostatnim na dziś okienku, okienku numer 7 znalazł się blog pozytywnie zakręconej Basi Szmydt (@basiaszmydt), na którym znajdziecie rodzinny lifestyle, dużo pozytywnej energii, przydatnych poradników. Basia prowadzi również kanał vlogowy na YouTubie - Basia Szmydt. Co ciekawe 9 miesięcy temu na kanale Wnętrza Zewnętrza ukazał się filmik z house tourem z domu Basi, robi wrażenie... 


A teraz nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam dobrej nocy. Do zobaczenia, pa!
PODPIS

18:55

Blogmas 03.12.2020 + 3. okienko kalendarza adwentowego

Blogmas 03.12.2020 + 3. okienko kalendarza adwentowego

18:55

Blogmas 03.12.2020 + 3. okienko kalendarza adwentowego


Zbliżają się Mikołajki. Część z Was pewnie zastanawia się jeszcze nad tym, co dać komuś bliskiego w prezencie. W tym całym szaleństwie coraz częściej zapominamy, że najcenniejszym prezentem, jaki możemy komuś podarować jest czas, a nie nowy iPhone czy konsola. W chwili obecnej sytuacja jest nieco utrudniona, ale istnieje Internet, powstają coraz to nowsze komunikatory umożliwiający połączenie się z osobą nawet z drugiego końca Polski, ba Polski, z drugiego końca świata, opcja rozmowy, włączenia kamerki. Może wspólna rozmowa przy ciastku i herbacie albo wspólna gra w jakąś grę, nawet planszowe, może przeczytanie książki do snu wnukowi czy wnuczce, jeśli jesteście już dziadkami albo może wspólne pieczenie pierniczków na odległość. Opcji jest wiele. Ogranicza Was tylko kreatywność.

A w trzecim okienku kalendarza adwentowego skrył się blog SaraPisze.pl. Jest to blog Sara Andrychiewicz (@sara_pisze), którą możecie kojarzyć również z kanału Światusy, który prowadzi wraz z mężem Edwinem. Blog Sary myślę można nazwać lifestyle'owym, gdyż każdy znajdzie na nim coś dla siebie, ale główne tematy jakie porusza to zmagania z chorobą, jaką jest depresja, o życiu po odejściu od Świadków Jehowy, o rodzicielstwie, o wegetarianizmie, znajdziecie na blogu sporo przepisów wege. Koniecznie musicie zajrzeć do świata Sary, na "niepopularny blog w dzisiejszej blogosferze", jak to określiła sama autorka. Stworzy naprawdę według mnie wartościowe treści, z którymi warto się zapoznać.


PODPIS
Copyright © Melka blogerka , Blogger