09 grudnia

Podróż słodkim wehikułem czasu


Wielu z nas lubi czasem powrócić do czasów swojego dzieciństwa i skosztować coś, co często kupowało za dzieciaka np. w sklepiku szkolnym czy w jakimś osiedlowym sklepie. Ja urodziłam się dopiero w 2002 roku, ale wiele takich kultowych słodyczy, o których nadal się wspomina, miałam przyjemność skosztować. Teraz coraz trudniej kupić w sklepie, chociażby "Murzynki", w moim osobistym słowniku widnieją one pod hasłem "ciepłe lody" i szczerze, nawet nie wiedziałam, że noszą one jakąś konkretną nazwę i tutaj widać, że człowiek uczy się całe życie.  Na szczęście istnieją nadal takie firmy jak MAKO Rogowo, dzięki którym możemy za pomocą zmysłu smaku cofnąć się o te kilkanaście czy kilkadziesiąt lat wstecz i poczuć się dzieckiem, a co więcej smakołykami z naszego dzieciństwa mogą zajadać się także kolejne pokolenia. Produkty, które dzisiaj przedstawię, na pewno zna wielu z Was, więc koniecznie zapraszam, wsiądźcie wraz ze mną do tego wehikułu czasu, razem odkryjmy na nowo te smaki!


Ciepłe lody, to coś, co kocham ❤. Niestety, tak jak napisałam, coraz trudniej je znaleźć w sklepach, szczególnie w supermarketach. Czasami pojawią się, gdzieś w mniejszym markecie, ale zdarza się to niezwykle rzadko. Pamiętam, że kiedy byłam młodsza, ciepłe lody można było znaleźć wszędzie, w różnych formach, duże, małe, z różnymi motywami - klasyczne lub ze zwierzątkami, czego tylko dusza zapragnęła. Niekiedy trudno było się zdecydować, jakiego loda chcemy. Ciepłe lody to był hit przez cały rok, nie tylko w zimie. Zawsze był dylemat - cebularz czy ciepły lód, jednak zawsze tę bitwę wygrywał ciepły lód, w końcu, jakie dziecko nie połasiłoby się na coś słodkiego.

"Murzynki", dalej zwane nadal ciepłymi lodami, pomimo upływu lat nadal smakują tak samo dobrze. Można je jeść na 2 sposoby: trzymając w ręku, jak tradycyjnego, zimnego loda i po prostu spożywać kęs po kęsie lub pierw łyżeczką, jeśli tylko takową mamy pod ręką, zjeść polewę oraz piankowe wypełnienie, a na końcu skonsumować wafelek. W obu wersjach  jest to ten sam doskonały smak, a lód rozpływa nam się w ustach. 

Inną formą ciepłych lodach niż te w waflowym kubełku są "Całuski". "Całuski" są mniejsze od takich tradycyjnych ciepłych lodów, ale tak samo pozwalają się rozkoszować smakiem tej niezwykle delikatnej pianki, chrupiącego wafelka oraz polewy czekoladowej. Niebo w buzi! 


Z dzieciństwa pamiętam również takie rurki z kremem, niestety nigdzie nie mogłam na nie trafić, aż odnalazłam je na stronie MAKO i to w kilku wariantach. Rurki te wypełnione są podobnym kremem piankowym, jak ciepłe lody, smakują bardzo podobnie, choć nie mamy tutaj czekoladowej polewy. Taką rurkę w przeciwieństwie do np. "Murzynków" możemy postawić na stole, kiedy zawitają do nas jacyś goście i wcale się nie powstydzimy, że sami nic nie przygotowaliśmy, rurki są tak pyszne, że znikną w 2 minuty, dlatego warto zabezpieczyć się w większą ich ilość, a dodatkowo wyglądają bardzo estetycznie. Co ważne krem piankowy stosowany w wyrobach nie jest za słodki, nie jest mdlący, jest w sam raz. Poczujemy słodycz, ale nie będziemy potem mieć uczucia przymulenia. 


Kapryśną królową wypieków, która spędza sen z powiek cukierników, jest beza 👑. Bardzo trudno uzyskać idealną bezę w domu. Sama próbowałam nie raz i niestety próby te zakończyły się fiaskiem. Trzeba mieć naprawdę talent, aby upiec bezę idealną. 

Czasami chce się czegoś słodkiego, lekkiego, warto wtedy sięgnąć po beziki. Są to kolorowe mini bezy o różnych smakach. np. różowe - truskawkowe, żółte - cytrusowe, białe są klasyczne. Takie beziki sprawdzą się również przy dekorowaniu tortów czy innych ciast, sama miałam takie beziki na swoim torcie na 18 urodziny, gdyż przybranie mojego tortu stanowiły wyłącznie owoce oraz słodycze. W smaku beziki różowe oraz żółte przypominają mi takie cukierki pudrowe, które zawieszane były na sznureczku, tworząc zegarek. Beziki to świetny klasyk, który sprawdzi się w każdej sytuacji.

Zdarza się, że szykuje się nam jakaś większa okazja i chcielibyśmy zaskoczyć czymś naszych gości, ale pozostało nam niewiele czasu. Wtedy warto wykorzystać gotowe, dobrej jakości półprodukty w swojej kuchni, takie jak np. gniazdka bezowe czy krążki do tortów. Najbliższa okazja idealna na wykorzystanie takich półproduktów to Sylwester. Wystarczy dodać bitą śmietanę, ulubione owoce i desery gotowe, a jeszcze lepiej, gdy słodycz bezy spróbujecie przełamać smakiem jakiegoś kwaśnego owocu. Jeśli jesteście osobami niebojącymi się wyzwań, gniazdka możecie spróbować nadziać, jakimś fajnym kremem np. kawowym i posypać startą czekoladą, pokruszonymi biszkopcikami i stworzyć tiramisu w innej formie, ogranicza Was tylko kreatywność. Zajmie Wam to kilka minut, a na pewno nie jedna osoba z grona zaproszonych gości będzie pozytywnie zaskoczona smakiem zaserwowanych przez Was deserków. Podejrzewam, że o ile z tortami bezowymi część Waszych gości się spotykała to jednak te gniazdka bezowe będą dla nich nowością, gdyż nie podaje się ich za często ze względu na ich delikatność, mało kto porywa się na ich wytworzenie. Beza jest niezwykle krucha, dlatego jestem pod wrażeniem, że tylko jedno gniazdko ucierpiało w trakcie transportu. Krążki, tak jak i pozostałe słodkości dotarły w stanie nienaruszanym, dzięki porządnemu zabezpieczeniu. 

Firma MAKO ma w swojej ofercie wiele innych słodyczy, na których widok pocieknie Wam nie tylko ślinka, ale również i łza, łza takiego smutku, że te czasy dziecięcej beztroski już nie wrócą, odeszły bezpowrotnie, zobaczycie, jak to życie mija, przelatuje Wam między palcami. Jeszcze niedawno ganialiście się, grając w berka, bawiliście się w chowanego, a teraz coraz starsi, poważniejsze życie, rodzina, dom, praca...

Kojarzycie te produkty? Co jest takim Waszym smakiem z dzieciństwa?

PODPIS

6 komentarzy:

  1. Te słodkości to całe moje dzieciństwo! Uwielbiałam ciepłe lody i całuski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sam widok ślinka cieknie, prawda?

      Ciepłe lody forever <3
      Amelia

      Usuń
  2. Ale pyszności. Marki nie znam, chociaż jest mojego województwa. Chętnie wypróbuję przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak jest, że swego nie znamy. Warto spróbować, bo już na sam widok ślinka cieknie :)

      Ściskam mocno,
      Melka

      Usuń

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia