21:04

O Janie Nowaku-Jeziorańskim, czyli kurierze z Warszawy

O Janie Nowaku-Jeziorańskim, czyli kurierze z Warszawy

21:04

O Janie Nowaku-Jeziorańskim, czyli kurierze z Warszawy


Jan Nowak-Jeziorański - mówi Wam to coś? Może ktoś z Was oglądał film "Kurier" w reżyserii Władysława Pasikowskiego z 2019 roku? Nie?! Nie martwcie się, coś na to zaradzimy! 

Otóż Jan Nowak-Jeziorański a właściwie Zdzisław Jeziorański to bardzo ciekawa postać. Urodził się w 1914 r. w Berlinie, aczkolwiek gimnazjum kończył już w Polsce, w Warszawie. Następnie studiował ekonomię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Brał udział w kampanii wrześniowej, a rok później zaangażował się w działalność konspiracyjną. Od 1941r . należał do Związku Walki Zbrojnej (ZWZ), który rok później przemianowano na Armię Krajową (AK). Zdzisław Jeziorański pracował pod różnymi pseudonimami jako emisariusz Armii Krajowej. Jego pierwszym poważniejszym zleceniem było dotarcie do rządu RP, działającego wówczas w Londynie. To właśnie wtedy Zdzisław Jeziorański przyjął pseudonim Jan Nowak. Jako że Zdzisław Jeziorański niezwykle przysłużył się krajowi, m.in. w przeddzień kapitulacji powstania warszawskiego udało mu się wywieźć z Polski setki dokumentów i zdjęć, zyskał również przydomek "Kuriera z Warszawy".  Po zakończeniu wojny, do Polski nie wrócił, ale o Polsce nigdy nie zapomniał. Przez pewien czas mieszkał w Londynie, gdzie pracował w Radiu BBC, w Niemczech, gdzie został nawet dyrektorem polskiej rozgłośni Radia Wolna Europa. Następnie zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie również działał na rzecz Polski, zaangażował się m.in. w pomoc NSZZ "Solidarność", wspierał Polskę w dążeniach do NATO. Pierwszy raz po zakończeniu II Wojny Światowej do Polski przyjechał dopiero w sierpniu 1989 r. na zaproszenie Lecha Wałęsy. Na stałe powrócił do Polski dopiero w 2002 roku, zamieszkał w Warszawie. Nadal angażował się mocno w sprawy Polski, angażował się w dążenia Polski do integracji w Unii Europejskiej. Zdzisław Jeziorański ps. Jan Nowak zmarł w 2005 roku, został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim. 



To, co Wam napisałam, to nie jest pełna jego biografia. Biografia Jana Nowaka-Jeziorańskiego jest naprawdę barwna i warto się z nią zapoznać, chociażby ze zwykłej ciekawości. W Internecie można znaleźć informacje sprzeczne, film chociaż dosyć ciekawy również nie jest do końca jasny, dlatego warto sięgnąć po książki takie jak np. te od Wydawnictwa Ossolineum. 

Wydawnictwo Ossolineum to najstarsza, działająca nieprzerwanie oficyna wydawnicza w Polsce. Powstała w 1827 r. we Lwowie. Jej historia jest również bardzo interesująca i polecam Wam się z nią zapoznać. Myślę, że spokojnie można by o niej napisać książkę. Na stronie wydawnictwa znajdziecie tylko te najbardziej wartościowe i ambitne pozycje. Takimi pozycjami są właśnie te o Janie Nowaku-Jeziorańskim. 



Jeżeli bardziej przemawia do Was forma graficzna, możecie sięgnąć po komiksy. O Janie Nowaku-Jeziorańskim powstały takie dwa: "Kurier z Warszawy" oraz "Wojna w eterze. Mówi Radio Wolna Europa". Pierwszy z nich przedstawia działalność Jeziorańskiego jako emisariusza Armii Krajowej, drugi natomiast opowiada o jego działalności właśnie w Radiu Wolna Europa. Komiksy są bardzo przejrzyste, wydane zostały w formie dużych albumów, nie za długich, więc pochłania się je bardzo szybko. Każdy komiks rozpoczyna się od wstępu na temat głównego bohatera, a kończy się kalendarium jego życia, które dokładnie systematyzuje losy Jana Nowaka. Dodatkowo na końcu znajdują się krótkie notki biograficzne na temat autorów komiksów. 


Jeśli komiksy to jednak dla Was za mało rozważcie zakup książki "Jan Nowak-Jeziorański. Biografia opowiadana". Je to pełna zdjęć, skanów dokumentów pozycja, ale nadal nie jest to klasyczna biografia. Jak sam tytuł wskazuje, jest to biografia opowiadana, czyli zebrane są w niej słowa wypowiedziane o Janie Nowaku-Jeziorańskim przez innych, przez osoby, które go znały na różnym etapie jego życia. Takich osób, które się wypowiedziały, jest blisko 100, więc jest naprawdę co czytać. Dodatkowo magii dodają te wszystkie zdjęcia, których w książce jest naprawdę sporo.  W przypadku biografii na końcu również tak jak w komiksach znajduje się kalendarium oraz dodatkowo umiejscowione są tam krótkie biogramy na temat tych wszystkich niemalże 100 osób, których relacje, wspomnienia, znalazły swoje miejsce w tej książce. 

Mam nadzieję, że tym wpisem przybliżyłam Wam, co nieco historię Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Polecam Wam zajrzeć na stronę Wydawnictwa Ossolineum, ponieważ można znaleźć tam naprawdę ciekawe pozycje, inne niż wszystkie, niezwykłe w bardzo niskich cenach. 



19:34

Zmiany na Instagramowym profilu

Zmiany na Instagramowym profilu

19:34

Zmiany na Instagramowym profilu



Dobry wieczór kochani, jak Wam minęła środa? Ostatnie kilka dni lutego było naprawdę pięknych, ciepłych, pełnych słońca. Wiosna tuż-tuż... Wraz z powiewem wiosennego wiatru na moim profilu na Instagramie zaszły pewne zmiany. 

Zmieniła się przede wszystkim nazwa z @amelia.wolinska na @melkablogerka, zmienił się biogram, a także okładki wyróżnionych relacji. Postanowiłam również urozmaicić nieco zamieszczane treści i w ten oto sposób przez cały marzec, będzie na moim instastories trwała akcja #instamarzec podczas której, każdego dnia będę na swoim stories publikowała jeden profil warty według mnie śledzenia. 

Mam nadzieję, że te drobne zmiany sprawią, że profil będzie bardziej przejrzysty, a jego przeglądanie będzie sprawiało dużo frajdy. Idealną instagramerką nie jestem i nigdy nie będę, ale staram się prowadzić ten profil, jak najlepiej potrafię. Zachęcam do obserwacji i pamiętajcie, że jeśli chcecie się ze mną skontaktować, to Instagram jest jedną z możliwości kontaktu.


A Wy posiadacie profil na Instagramie? Jeśli tak to możecie pozostawić swoją nazwę - na pewno wpadnę! 



21:56

Naturalne dobra od Mydlarni Powrót do Natury

Naturalne dobra od Mydlarni Powrót do Natury

21:56

Naturalne dobra od Mydlarni Powrót do Natury


Płyny, żele, pianki do kąpieli - mnóstwo tego typu produktów w sklepach, drogeriach. Wszystkie kuszą pięknymi, kolorowymi, opakowaniami, cudownymi zapachami. Coraz rzadziej sięgamy po tradycyjne mydła w kostce. Odstawiliśmy je w kąt, a ich miejsce zastąpiło mydło w płynie. Według badań obecnie po mydła w kostce w większości sięgają osoby powyżej 50. roku życia. Stanowią one 60% wszystkich nabywców tych produktów. U mnie w domu znalazło się miejsce zarówno na mydło w kostce jak i to w płynie. Czemu jest bliższe moje serce? Jeszcze jakiś czas temu powiedziałabym, że mydłu w płynie, ale odkąd poznałam naturalne mydła od Mydlarni Powrót do Natury, zmieniłam zdanie. Nigdy nie pomyślałabym, że tak się stanie, ale zdarzyło się coś, co zmieniło moje spostrzeżenia na ten temat.



Ja raczej do wyboru produktów myjących nigdy się jakoś mocno nie przykładałam. Zawsze wybierałam pierwsze lepsze kosmetyki, aby tylko ładnie pachniały i były w rozsądnej cenie. Nie zwracałam uwagi na składy. Kiedy w moje ręce wpadły naturalne mydła od Mydlarni Powrót do Natury, byłam do nich sceptycznie nastawiona, no bo w końcu mydło to tylko mydło. Okazało się jednak, że byłam w ogromnym błędzie. Już po pierwszym użyciu mydeł naturalnych było czuć różnicę. Czuć było, że dłonie są dobrze wymyte, nie lepiły się, ładnie pachniały, ale nie nachalnie, skóra była gładka, miękka. Jeszcze bardziej doceniłam te mydła, kiedy na mojej skórze zagościła drobna rana. Postanowiłam ją przemywać wodą z delikatnym dodatkiem tych mydeł i to była najlepsza decyzja. Rana szybko się zagoiła i nie pozostał po niej nawet ślad. 


Swoją przygodę po krainie mydeł zaczniemy na bogato od mydła ze złotem monojonowym i wodą utlenioną oraz mydła ze srebrem monojonowym i wodą utlenioną.  Na pewno słyszeliście kiedykolwiek o niezwykłych właściwościach srebra czy złota, są nawet opatrunki ze srebrem. Na pewno coś obiło Wam się o uszy. Jeśli nie, to w bardzo ciekawy sposób na każdym opakowaniu mydła zostały one opisane. Spójrzcie,  chociażby na opakowanie mydła ze srebrem, nie jest to często spotykany opis. 

Ogromnym plusem zakupu takiego naturalnego mydła jest to, że możecie dopasować je do swoich potrzeb, np. to ze srebrem i wodą utlenioną świetnie się sprawdzi u osób ze skórą problematyczną, trądzikową, szałwiowe z magnezem, które za moment Wam pokażę u osób zmagających się z nadmierną potliwością a z siarką i piołunem u osób z tendencjami do chorób skórnych. 

Każda kostka zapakowana jest w folijkę a dopiero potem w kartonik, dzięki czemu mamy pewność, że nic się z nią nie stanie podczas transportu. Sama kostka wygląda bardzo klasycznie, prosto, śmiałabym się nawet powiedzieć, że tak retro. Bardzo podoba mi się ten styl. Na każdej z nich jest wytłoczona nazwa mydlarni oraz dodatkowo skrót mówiący nam co to za mydło albo drobne logo. 


Niektóre mydła na stronie występują w seriach, jak np. te z linii "Słowiańskie dary", w których składach wykorzystane zostały rośliny, zioła, kwiaty wykorzystywane od wieków: szałwia, geranium, len, piołun oraz surowce mineralne jak siarka czy węgiel drzewny z lipy. Jak już wspomniałam wcześniej, o mydle szałwiowym z magnezem powinny zastanowić się osoby zmagające się z uciążliwą potliwością, o mydle z siarką i piołunem te, które zmagają się z różnymi chorobami skórnymi m.in. grzybicą, świerzbem, mydło geraniowe z zieloną glinką przeznaczone jest dla osób z cerą trądzikową i skłonnościami do przetłuszczania się jej a mydło lniane dla osób, których skóra jej pozbawiona elastyczności i widoczna jest dużą ilość zmarszczek. Każde mydło to inne składniki, inne właściwości, inne działanie.


Na stronie wybór jest ogromny. Coś dla siebie znajdą również weganie, którzy mogą  zaopatrzyć się np. w mydła w 100% roślinne, takie jak np. mydło magnezowo-potasowe z solą kłodawską czy mydło różane z czerwoną glinką. Oba te mydła oczyszczają skórę z toksyn, ale są zupełnie inne. To z solą kłodawską świetnie sprawdzi się przy walce z cellulitem czy rozstępami, ujędrnia skórę, poprawia jej koloryt, natomiast to z czerwoną glinką łagodzi trądzik i przeciwdziała pękaniu naczynek. Kilka z wcześniej przedstawionych mydeł również jest w 100% roślinnych. 

Ceny mydeł wahają się od 5 zł do 25 zł za 100 g i zależą od składników, jakie się w nich znajdują. W większości mydła kosztują w granicach 10-13 zł. Myślę, że to całkiem przystępna cena, jeśli chodzi o naturalne mydło, które nie zawiera żadnych sztucznych składników. Oprócz tradycyjnych mydeł w kostce znajdziecie również szampony w kostce, mydełka odplamiające, stężone roztwory np. srebra, kremy, maści i wiele, wiele więcej. Asortyment jest obfity. 

A Wy co wolicie mydła w kostce czy w płynie? Co sądzicie o mydłach naturalnych? Czy mieliście kiedyś przyjemność zamawiać z Mydlarni Powrót do Natury? 

13:03

Planery dla blogerów i nie tylko do druku

Planery dla blogerów i nie tylko do druku

13:03

Planery dla blogerów i nie tylko do druku


Dawno nie dodawałam Wam tutaj nic do druku. Ostatnim opublikowanym przeze mnie projektem był plan lekcji, który ukazał się latem. Ostatnio jednak stworzyłam dla siebie dwa nowe planery, które pozwoliły mi uporządkować sprawy blogowe. Pierwszym z nich jest taki planer/lista, na której mogę spisywać pomysły na nowe posty, które wpadną mi do głowy. Myślę, że ten planer przyda się również osobom prowadzącym różnego rodzaju fanpage, kanały na YouTube, profile na Instagramie itd.  





Drugi planer jest natomiast takim harmonogramem miesiąca, składającym się aż z 35 okienek rozłożonych w formacie 7 x 5, aby można wykorzystywać go również dla innych miesięcy. Wystarczy wpisać w rogach, odpowiednich pól cyfry od 1 do 28,29,30 lub 31 i mamy kalendarz, w którym możemy sobie zaplanować cały miesiąc, m.in. publikacje nowych wpisów, uczniowie mogą rozpisać np. nadchodzące kartkówki, sprawdziany, można w nim rozpisać posiłki na cały miesiąc i wiele, wiele innych. 


Pamiętajcie, że jeśli ktoś z Was, skorzysta z któregoś z moich projektów, może wysłać mi zdjęcie w DM na Instagramie @amelia.wolinska. Miłego korzystania!


PODPIS

15:49

Zaprojektuj swoje własne etui z FunnyCase

Zaprojektuj swoje własne etui z FunnyCase

15:49

Zaprojektuj swoje własne etui z FunnyCase


Telefony komórkowe w życiu każdego z nas pełnią bardzo ważne role: korzystamy z nich na co dzień w pracy, w szkole, dzięki nim możemy kontaktować się z bliskimi rozsianymi po całym świecie, wykorzystujemy je zamiast aparatów fotograficznych, a także traktujemy je jako źródło rozrywki. Są to cenne urządzenia, o które należy dbać, aby pozostały w dobrej kondycji jak najdłużej. Aby tego dokonać, warto zaopatrzyć się w szkło hartowane, które ochroni ekran naszej komórki oraz w case, który ochroni jej krawędzie i tył.  Taki zestaw jest o wiele tańszy niż naprawa potrzaskanego wyświetlacza. Kto choć raz miał zbity telefon, ten wie, jak to boli, kiedy zbije się ekran w nowym smartfonie, a za naprawę niekiedy trzeba zapłacić kilka stówek. 

Ktoś powie, że nie nosi etui, gdyż nie znalazł nigdzie takiego etui, które by mu się spodobało. Nie ma problemu. Teraz możecie zaprojektować wymarzone etui sami. Wystarczy skorzystać z kreatora, oferowanego przez sklep FunnyCase.pl. Kreator jest bardzo intuicyjny w obsłudze. Wystarczy wybrać producenta oraz model naszego smartfona, rodzaj etui, a także grafikę z dostępnych na stronie lub wgrać własne zdjęcia i gotowe. Wystarczy dokończyć proces składania zamówienia, podać dane, wybrać sposób płatności o dostawy i pozostaje tylko czekać na kuriera.


W ciągu kilku dni paczka powinna już być u Was. Case'y przychodzą zapakowane w sztywnym, logowanym, tekturowym pudełeczku, są zabezpieczone przed deformacją, aby nic się nigdzie nie wygięło. Ja zdecydowałam się na zamówienie dwóch etui transparentnych Etui Clear, które dokładnie dopasowują się do krawędzi telefonów, wszelkich przycisków, lekko wystają ponad ekran, a zarazem są dość cienkie i nie pogrubiają telefonu. Tyle że dodałam do nich coś więcej. 



Pierwsze etui zaprojektowałam z myślą o moim tacie. Jako że mój tata lubi czasami pomajsterkować, podłubać przy samochodzie, pobabrać się w smarze to wybrałam dla niego gotowy wzór z kreatora, z katalogu "Men's World" z motywem starego motocykla. Chciałam też, aby kolor etui nie odcinał się za bardzo od złotego koloru telefonu, dlatego wybrałam motyw z elementami szarości. Myślę, że to był strzał w 10! Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Tata również. Nadruk jest świetnej jakości, nic się nie zdziera, pomimo że, jak to u mężczyzn bywa, telefon jest odkładany w najdziwniejszych miejscach. Etui pewnie trzyma się telefonu. Nie jest śliskie. Wszelkie otwory są bardzo dobrze wycięte, bez problemu można podłączyć ładowarkę czy słuchawki. Głośnik ani aparat nie są przysłonięte, a przyciski działają bardzo lekko. 

Drugie etui natomiast zaprojektowałam z myślą o moim bracie, który nie dawno miał urodziny. Przy jego tworzeniu wykorzystałam grafikę wykonaną przez jego znajomego. Pierwszy raz dodawałam własną grafikę do kreatora FunnyCase.pl, więc bałam się, że coś pójdzie nie tak, być może się nie zapisze i dostanę pusty case, a może grafika będzie tragicznej jakości. Nie słusznie! Postępowałam tak, jak przy tworzeniu etui dla taty, z tym że tworzyłam case dla zupełnie innego modelu telefonu. Pomimo że wzór nie pochodzi z kreatora, nie widać różnic pomiędzy obydwoma nadrukami. Oba są rewelacyjnej jakości. 


Oprócz etui, w pudełku znalazło się również miejsce na ulotki, odpowiadające na najczęściej zadawane pytania m.in. mówiące o tym, jak postępować, kiedy z produktem coś będzie nie tak. Nie ma jednak co się martwić na zapas, na pewno wszystko będzie, w jak najlepszym porządku. 

W niedzielę Walentynki. Może warto by było zastanowić się nad tym, czy by nie zamówić takiego case'a niespodzianki dla swojej Walentynki? Raczej nie dotrą one już do niedzieli, ale myślę, że nikt nie obraziłby się, gdyby dostał taki prezent po Walentynkach. FunnyCase.pl oferuje wiele ciekawych, kolorowych wzorów właśnie na tę okazję. A co więcej, możecie skorzystać z kodu rabatowego, który obniży cenę zaprojektowanego przez Was case'a w kreatorze o 20%. Ten kod to: HELLOFUNNY. Pamiętajcie, że kod działa tylko na etui zaprojektowane w kreatorze. Miłych zakupów!


Copyright © Melka blogerka , Blogger