12:52

I chlup, czyli przegląd strojów kąpielowych od DressLily

I chlup, czyli przegląd strojów kąpielowych od DressLily

12:52

I chlup, czyli przegląd strojów kąpielowych od DressLily


     KLIK1                        KLIK2                           KLIK3

Witajcie w ten słoneczny czwartek. Jako że, wakacje tuż tuż przygotowałam dla Was przegląd strojów kąpielowych ze strony DressLily. Czas odświeżyć garderobę i przygotować na lato! Na DressLily znaleźć możesz super produkty, świetnej jakości m.in. ubrania na każdą okazję, na cały tydzień w niskiej cenie. 

Dodatkowo mam dla Was kod rabatowy w wysokości 20% - DLBF20, z którym: 
przy zakupach powyżej 10$ oszczędzisz 2$, 
powyżej 20$ - 4$,
powyżej 30$ - 6$,
>  40$ - 8$,
>  50$ - 10$,
 60$ - 12$,
>  70$ - 14$,
 80$ - 16$,
> 90$ - 18$,
>  100$ - 20$,
>  110$ - 22$,
>  120$ - 24$,
>  130$ - 26$,
i powyżej 140$ zaoszczędzicie aż 28$.


      KLIK4                         KLIK5                      KLIK6

      KLIK7                          KLIK8                          KLIK9

A Wy jesteście przygotowani na nadchodzące lato?
PODPIS

12:30

Aktywna niedziela

Aktywna niedziela

12:30

Aktywna niedziela

Stary Tartak, Mały Staw, wycieczka rowerowa, Kozłowiecki Park Krajobrazowy

Poniedziałek. Wczoraj miałam tworzyć coś nowego bloga, ale jednak rozpogodziło się i spędziłam niedzielę bardzo aktywnie - na rowerach. Wraz z moim bratem i bratową zrobiłam wczoraj trasę o długości ok. 26 km Kozłowieckim Parkiem Krajobrazowym - na Stary Tartak, następnie zahaczyliśmy o Kozłówkę i ogrody Pałacu Zamoyskich i wróciliśmy do domu po ok. 4 godzinach. 

Ludzi w lesie było bardzo dużo - spacerujących, jeżdżących na rowerach, rolkach. Nie ukrywam, że nasz las Kozłowiecki jest bardzo malowniczy i przygotowany na turystów. Przez las biegnie droga wylana asfaltem, w dużej mierze wyłączona z ruchu pojazdów, więc nie dziwi mnie ta ilość osób, chętnych, aby spędzić niedzielę właśnie tam. W niektórych miejscach można spotkać wydzielone specjalne miejsca na piknik, place zabaw, co jakiś kawałek stoją mapy. Można lasem, pomiędzy koronami drzew dojechać w bardzo wiele miejsc. 


Stary Tartak, Mały Staw, wycieczka rowerowa, Kozłowiecki Park Krajobrazowy
Stary Tartak, Duży Staw, wycieczka rowerowa, Kozłowiecki Park Krajobrazowy, las, natura

W Kozłówce można pospacerować ogrodami pałacowymi w towarzystwie wielobarwnych pawi, za niewielką opłatą zwiedzić muzeum Zamoyskich czy muzeum socrealizmu wewnątrz. Aktualnie na miejscu trwają pracę remontowe, stoi trochę rusztowań, na których lubią urzędować pawie, więc po parku zazwyczaj spaceruje ich niewiele. Pawie odkąd pamiętam, zawsze cieszyły się w Kozłówce powodzeniem i stały się już takim symbolem ogrodów. Jeśli będziecie mieli szczęście to może ujrzycie ich przepiękne, wielobarwne ogony.

muzeum, pałac, wycieczka rowerowa, Zamoyscy, zabytek
paw, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, ogród, spacer, wycieczka rowerowa
paw, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, ogród, spacer, wycieczka rowerowa

A Wy jak spędziliście niedzielę? Aktywnie czy wręcz przeciwnie?


PODPIS

20:17

Bycie sobą.

Bycie sobą.

20:17

Bycie sobą.

Lublin, Zamek Lubelski, stylizacja, sesja, maj

Cześć, mam na imię Amelia, mam 18 lat i jestem SOBĄ! Nikogo nie udaję, zawsze w tym, co robię, co myślę, jest cała Ja. Jestem szczera z innymi, ale i szczera z samą sobą. To sprawia, że jestem szczęśliwa! 

Piszę tutaj na blogu w swoim stylu, robię zdjęcia w swoim stylu. Piszę to, co myślę, mówię to, co myślę. Wiem, że nikt inny nie przeżyje tego życia za mnie. Nikt, czyją maskę bym przywdziała. To doprowadziłoby mnie tylko w ślepy zaułek, zatrzymałabym się i musiałabym się cofać, a na to mogłoby mi czasu już nie starczyć. Zdaję sobie sprawę z tego, że życie jest cenne, można popełniać błędy, ale ważne, aby żyć w zgodzie z sobą i osiągnąć szczęście, do którego tak wiele ze nas dąży. Kroczę wciąż do przodu, spełniam swoje marzenia. Nie patrzę przy tym na innych, którzy są przeciw mnie, którzy źle mi życzą. Niech mówią, co chcą, ja i tak się nie poddam. I choć bycie sobą to nie łatwa sztuka w dzisiejszym świecie nie poddam się, nie.

Jaka jestem?

To jedno z najtrudniejszych pytań dla każdego. Jaka jestem? Czasami zwariowana, szalona, wygadana wśród znajomych i rodziny a cichsza, stonowana w gronie nieznajomych. Myślę, że kreatywna na swój sposób. Jestem marzycielką, ale staram się nie odpływać za daleko. Odważna, w końcu piszę swoje teksty w sieci... Choć mam 18 lat nadal w sobie mam wiele z dziecka i myślę, że będzie to ze mną aż do końca. Niedoskonała jestem do cna. Mam swoje wady np. lenistwo, ale mam też swoje zalety. Jestem na swój sposób niezwykła, jak każdy z nas, bo każdy z nas jest inny. Każdy z nas ma swoją, niepowtarzalną historię. 

Lublin, Zamek Lubelski, schody, stylizacja, sesja, zdjęcia, maj, samowyzwalacz
Lublin, Zamek Lubelski, schody, stylizacja, sesja, zdjęcia, maj, samowyzwalacz
Lublin, Zamek Lubelski, schody, stylizacja, sesja, zdjęcia, maj, samowyzwalacz

A ty jaki/jaka jesteś? Zastanawiałeś/zastanawiałaś się nad tym? 

PODPIS

19:33

Wymiana międzynarodowa. Było warto?

Wymiana międzynarodowa. Było warto?

19:33

Wymiana międzynarodowa. Było warto?

Warszawa, stolica, Polska, architektura

Witajcie kochani, jak pewnie część z Was już wie, w październiku 2016 roku - maju 2017 roku miałam okazje brać udział w polsko-niemieckiej wymianie uczniowskiej. Kilka zdjęć z majowego wyjazdu pojawiło się już na blogu w poście "Niemcy 2017". Dzisiaj chciałabym, opowiedzieć Wam o tym doświadczeniu troszkę więcej, dokładniej, przy tym sama powrócę do wspomnień. Specjalnie z tej okazji przygotowałam kilka zdjęć z tych pamiętnych dni. Nie pozostaje mi nic innego niż zaprosić Was serdecznie na ten wpis!

Etap polski - październik 2016

muzeum, skansen, Lublin
Muzeum Wsi Lubelskiej, województwo lubelskie
dworek, skansen, gont
izba, skansen, Lublin, biuro, skóra, drewno, meblemłyn, pole, skansen, zabytek

Zacznijmy od początku, od tego, jak ta przygoda się rozpoczęła... Gimnazjum, do którego uczęszczałam, już od lat organizowało wymiany międzynarodowe ze szkołą im. Edyty Stein w Bretten. Warunkiem udziału w takiej wymianie było to, że ktoś jest uczniem 2 lub 3 klasy, czuje się na siłach i nie ma z tym uczniem żadnych problemów, z jego zachowaniem itp. Można powiedzieć, że w zasadzie nie było warunków i w wymianie mógł wziąć udział każdy zainteresowany uczeń. Uczniowie, będący gośćmi byli od nas nieco starsi, ponieważ system nauczania w Niemczech wygląda nieco inaczej, dlatego też raczej stawiano na to, aby był to uczeń tej 2 lub 3 klasy gimnazjum. Całkowity koszt wymiany, dzięki dofinansowaniu, które otrzymaliśmy, wyniósł ok. 400 zł za 2 tygodnie wymiany pełnej atrakcji (1 tydzień w Polsce i 1 tydzień w Niemczech). Oczywiście dochodziły do tego inne opłaty, jakie my czyniliśmy np. pieniądze wydane na pamiątki, na dodatkowe atrakcje poza czasem spędzanym w grupie itp. 

Ja od początku gimnazjum wiedziałam, że chciałabym w takiej wymianie wziąć udział, tym bardziej że w tamtym czasie miałam już siostrę w Niemczech i zaczął mnie interesować ten kraj. W 2016 roku nadszedł ten moment - 2 klasa gimnazjum, możliwość uczestnictwa w takim przedsięwzięciu. Od samego początku roku szkolnego ruszyła maszyna przygotowań, ponieważ goście mieli przyjechać do Polski już na początku października, czasu zbyt wiele nie było. Pierwszym krokiem oczywiście było skompletowanie listy uczestników. Nie było łatwo, ponieważ okazało się, że wcale nie ma zbyt wielu chętnych i ostatecznie część uczestników została dobrana z dwóch innych, okolicznych gimnazjów, dzięki czemu powstała dodatkowa integracja międzyszkolna. Na barkach nauczycieli prowadzących spoczęło wiele formalności związanych z organizacją takiego wyjazdu. Co jakiś czas w naszym gimnazjum organizowane były wieczorne spotkania w szkole, omawianie tego, jak będzie wyglądała wymiana, czego możemy się spodziewać, na jednym z takich spotkań dowiedzieliśmy się, kim będzie osoba, którą będziemy gościć w naszych rodzinach. Nasi partnerzy zostali dobrani do nas właściwie pod koniec przygotowań. Zarówno my, jak i goście z Niemiec musieliśmy napisać o sobie kilka słów, o swoich domach. Pisaliśmy o swoich pasjach, cechach, o tym, czy mamy zwierzęta, takie podstawowe informacje. Następnie na podstawie tego zostaliśmy sparowani przez nauczycieli prowadzących. Jak powiedziałam wcześniej, na jednym z naszych spotkań dostaliśmy listy napisane przez naszych partnerów, były na nich podane podstawowe dane, które my mogliśmy wykorzystać do np. wyszukania naszego partnera w Internecie i rozpoczęcia z nim korespondencji już przed jego przyjazdem. W moim przypadku dostałam wówczas jako partnerkę 16-letnią dziewczynę, która pochodziła z Mołdawii, ale od maleńkiego mieszkała w Niemczech i nie ukrywam, jej pochodzenie nieco ułatwiło późniejszy kontakt między nią a moimi bliskimi, a czasami także i pomiędzy nami. Odnalazła mnie ona dość szybko na Instagramie, tam zaczęliśmy pisać, z czasem przenieśliśmy się na WhatsApp, gdzie komunikacja była nieco prostsza. Przez całą praktycznie wymianę rozmawiałyśmy po angielsku, czasami wplątując w to niemiecki, rosyjski czy polski. Ważne, że dałyśmy radę!

Wreszcie nadszedł ten dzień. Goście przyjechali do nas w sobotę 8 października po południu, zabraliśmy ich spod naszej szkoły do domów, aby się zaaklimatyzowali. Niedziela była dniem wolnym, w którym mogliśmy zabrać gdzieś naszych partnerów. Wybór był nieco ograniczony, nie przez jakieś odgórne wytyczne, a przez okropny deszcz, który towarzyszył nam prawie do końca „etapu polskiego” i fakt, że w wiele tych najbliższych miejsc wybieraliśmy się w kolejnych dniach. Stąd, moja rodzina wraz z naszym gościem udała się do Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie, z którego zdjęcia widać powyżej oraz do Ogrodu Botanicznego. W kolejnych dniach naszej wymiany w naszej szkole organizowane były warsztaty m.in. warsztaty artystyczne, mini wycieczki m.in. do Muzeum Zamoyskich w Kozłówce czy do Państwowego Muzeum na Majdanku. Młodzież z Niemiec miała również możliwość uczestnictwa w zabawie Andrzejkowej w naszym gimnazjum.

Pałac, Zamoyski, Kozłówka, Lubartów, front
ogród, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, tył

wystawa, muzeum w Kozłówce
mundur, sanie, broń, muzeum, Kozłówka, lubelskie
Lublin, Majdanek, obóz koncentracyjny, baraki
II Wojna Światowa, baraki, obóz koncentracyjny, Majdanek, pamięć
pomnik, Majdanek, baraki
Majdanek, mauzoleum, widok

Nasza wspólna przygoda w Polsce zakończyła się wycieczką przez Kazimierz Dolny do Warszawy, gdzie zwiedziliśmy stołeczną starówkę oraz Muzeum Polin. W Warszawie pozostawiliśmy wieczorem naszych partnerów, którzy mieli załatwione w Warszawie noclegi, gdyż na drugi dzień rano czekała ich droga powrotna pociągiem. I tak zakończył się pierwszy etap wymiany. Pożegnanie było trudne, nie obyło się bez łez, ale pocieszał nas fakt, że spotkamy się ponownie w maju.

Wisła, Kazimierz Dolny, statki, woda, ptaki
Kazimierz Dolny, widok, ulica, kościół, rynek, zabytki
rzeźba, Kazimierz Dolny, pies, szczęście, rynek
Kazimierz nad Wisłą, ruiny, zamek, wzgórze
krzyże, Kazimierz Dolny, Kazimierz nad Wisłą, wzgórze
Wisła, Kazimierz Dolny, widok, wzgórze
Warszawa, stolica, Wisła, rzeka
Stare Miasto, Warszawa, Zamek Królewski
Zygmunt III Waza, statua, kolumna, Warszawa, Stare Miasto
mur, Warszawa, rynek
Warszawa, kamienice, zabytki
Barbakan, Warszawa, czerwona cegła
Warszawa, Barbakan, zabytek
pomnik, Sąd Najwyższy, Powstanie Warszawskiepomnik, upamiętnienie
pomnik, bohaterowi, getto warszawskie, Warszawa, Muzeum Żydów Polskich, Polin, muzeum Polin

Etap niemiecki - maj 2017


Bretten, wymiana, Niemcy
knajpa, restauracja, Bretten, Niemcy
Bretten, ulica, zegar

„Etap niemiecki” rozpoczął się 7 maja, wtedy to w godzinach popołudniowych ruszyliśmy w 19-godzinną podróż do zachodnich Niemczech. W poniedziałek rano, kiedy dojechaliśmy, zostaliśmy odebrani przez nasze rodziny goszczące i cały ten dzień spędzaliśmy w ich gronie. Z mojej strony mogę powiedzieć, że miałam możliwość uczestniczyć w przyjęciu u znajomych rodziny goszczącej z okazji konfirmacji. Był to pierwszy raz, kiedy spotkałam się z takim obrzędem. Z tego, co wiem w Kościele Ewangelickim, jest to odpowiednik I Komunii Świętej oraz Bierzmowania. Miałam też przyjemność zwiedzać Bretten, przemieszczając się z moją partnerką oraz jej znajomymi. Drugiego dnia naszego pobytu braliśmy udział w warsztatach, na których byliśmy podzieleni na grupy kilkuosobowe, w każdej grupie obecna była 1 lub więcej osób z Polski, Niemiec, Czech, Rumunii, Danii, naszym zadaniem było opracowanie powierzonych nam tematów, aby przybliżyć kultury naszych państw. Wieczorem odbyła się dyskoteka, podczas której na stołówce można było skosztować przysmaków z każdego z tych krajów. Mm, pycha...


fabryka, Audi, powstawanie aut, chrom, etapyAudi, wystawa, auta, fabryka, Neckarsulm
Audi S4, Neckarsulm, fabryka
Audi, Neckarsulm, fabryka, F1
Bruchsal, muzeum, muzyka, automaty grające, Niemcy
wystawa, eksponaty, Bruchsal
karuzela, konie, Bruchsal
Bruchsal, muzyka, automat grający

Następnego dnia w Neckarsulm mogliśmy przyjrzeć się temu, jak powstaje znane na całym świecie Audi, jak funkcjonuje fabryka a w Bruchsal przenieśliśmy się w świat muzycznych automatów grających, zwiedzając tamtejsze muzeum. Po południe duża część z nas spędziła, odwiedzając Karlsruhe i napawając oczy tym miastem, czasami zahaczając o jakieś sklepy.

Heidelberg, zamek, ruiny
Heidelberg, zamek, ruiny
Heidelberg, zamek, ruiny
Heidelberg, zamek, ruiny
Heidelberg, zamek, ruiny
Heidelberg, widok, zamek, Stare Miasto, Neckar
Heidelberg, widok, zamek, Stare Miasto, NeckarHeidelberg, Stare Miasto

Strasbourg, Francja, architektura, Stare Miasto
Notre-Dame, Francja, Strasbourg, katedra, zabytek, styl gotycki
Katedra Notre-Dame, Francja, Strasbourg
karuzela, konie, Strasbourg, Francja
Parlament Europejski, Strasbourg, Francja
Strasbourg, Europarlament, Francja
Parlament Europejski, Strasbourg, sala, Francja, obrady

Cały pobyt w Niemczech był bardzo udany, jednak największe atrakcje czekały na nas w środę i w czwartek, czyli w 2 ostatnie dni naszego pobytu. Mowa o wycieczce do malowniczego Heidelbergu, który ma swój urok i skradł całkowicie moje serce oraz następującej po pobycie w Heidelbergu wyprawie do Francji, do Strasbourga. W Heidelbergu podziwialiśmy w szczególności przepiękną, zabytkową zabudowę, zwiedzaliśmy zamek, w którym znajduje się największa na świecie beczka na wino. Heidelberg jest miastem położonym nad rzeką Neckar, pośród wzgórz, co dodaje mu niezwykłego klimatu. W Strasbourgu również podziwialiśmy bardzo charakterystyczną architekturę, mieliśmy okazję zwiedzić katedrę Notre Dame oraz odwiedziliśmy Parlament Europejski, w którym zapada wiele ważnych decyzji.

Czy było warto?

Było. Gdyby nie wymiana, nie poznałabym tylu wspaniałych ludzi, nie odwiedziłabym tamtejszych rejonów. Naczelnym celem wymiany jest integracja międzykulturowa oraz nauka języka — w naszym przypadku języka angielskiego oraz niemieckiego. I dziękuję sobie, że zdecydowałam się na uczestnictwo w takiej wymianie w 2 klasie i nie odkładałam tego, „bo będę miała okazję pojechać w 3 klasie”, bo takiej okazji nie było. Wymiana, w której brałam udział, była tą ostatnią, ponieważ w następnym roku gimnazja w Polsce były już wygaszane, staliśmy się szkołą podstawową z oddziałami gimnazjalnymi i nikt takiej wymiany już nie organizował. Przejechałam całą Polskę wrzesz, przejechałam całe Niemcy wrzesz, ale za to siebie nie przejechałam i jestem bardzo zadowolona z tego wyjazdu, nie żałuję, wspomnienia zostaną na długo. Jeśli będziecie mieli taką okazję, polecam Wam się zdecydować na taki wyjazd. Akurat ta nasza wymiana nie była taką charakterystyczną, bo jednak ona była w moim domu podczas mojej obecności oraz ja odwiedzałam jej rodzinę, kiedy ona była przy mnie. 

Napiszcie mi, czy Wy mieliście kiedyś przyjemność uczestniczyć w takiej wymianie? Podobało Wam się? Powtórzylibyście taką przygodę? Jeśli nie byliście, to czy chcielibyście wziąć udział w takim wyjeździe? 


PODPIS
Copyright © Melka blogerka , Blogger