Łęczna: Dolina Dinozaurów i Park Podzamcze


Łęczna jest to miasto we wschodniej Polsce, w wojewódzkie lubelskim, położone pomiędzy dwoma rzekami: Świnką i Wieprzem. Pierwsze wzmianki o Łęcznej pochodzą z 1252 roku, status miasta uzyskała w 1467 roku. W chwili obecnej Łęczna jest znana z dwóch rzeczy: leżącej nieopodal kopalni węgla kamiennego Bogdanka oraz klubu piłkarskiego Górnik Łęczna. Jednak niewątpliwie jest to też miasto ciekawe pod względem turystycznym,  postaram Wam się to udowodnić. 

Dzisiaj wspomnę o dwóch atrakcjach, które najbardziej przykuły mój wzrok podczas mini wycieczki do Łęcznej: pierwszą z nich jest Zespół Parkowy Podzamcze, drugą z kolei Dolina Dinozaurów. Obie atrakcje leżą obok siebie, w pobliżu jest parking, a nawet z tego, co wiem kilka, więc problemu z zostawieniem samochodu i przemieszczaniem się pieszo nie ma. 


Jeśli będziecie wjeżdżać do Łęcznej od strony Karolina, po lewej stronie witać Was będą dinozaury, arrr! Z kolei po prawej stronie stoi stary, zabytkowy spichlerz, obecnie będący siedzibą Środowiskowego Domu Samopomocy. Łęczyńska dolina  dinozaurów a w zasadzie powiedziałabym... dolinka to najstarsza w Polsce taka inicjatywa. W dolince obok głównej drogi stoi kilka drewnianych rzeźb, imponujących rozmiarów, przedstawiających te prehistoryczne żyjątka. Po drugiej stronie, obok parkingu również można spotkać kilka sztuk. Wyglądają strasznie, ale są naprawdę przyjazne i niegroźne! 


Po przeciwnej stronie obok spichlerza mieści się Park Podzamcze, który w 2015 roku uległ rewitalizacji. Park powstał w bardzo malowniczej okolicy na wzniesieniu, przy ujściu rzeki Świnki do Wieprza. Północną część zajmują pola, ruiny dawnych budynków folwarcznych oraz geometryczny ogród włoski, południową natomiast park z drzewostanem z końca XIX wieku, oraz szpalerami 200-letnich lip. 


Miejsce jest naprawdę urokliwe, mnie udało się zwiedzić jedynie tę niewielką część z ruinami, bo śpieszyło mi się, ale będę chciała tam wrócić, kiedy będzie już ciepło. Zrobiło ono na mnie przeogromne wrażenie. Bardzo cenię takie inicjatywy, odnawianie czegoś po to, aby oddać to użytku turystom i to bezpłatnie, bo wstęp do obu tych obiektów jest wolny.

W tej części z ruinami jest bardzo dużo ławeczek, są tablice ze starymi fotografiami, przedstawiającymi, co dokładnie się w tym miejscu znajdywało w czasach świetności. Na wieżę można wyjść, nie jest zbyt wysoka, ma jedyne 17 m, ale aby podziwiać najbliższą okolicę, zabudowania parku w zupełności wystarcza. Przebywać na niej może jednocześnie do 10 osób, ale jeśli będziecie większą grupą to zdecydowanie lepiej wchodzić w grupach do 5 osób, aby czuć się swobodnie.

Uwaga! Jeżeli wybierzecie się do parku po zmroku, macie dużą szansę na spotkanie z tajemniczym Czarnym Panem, nazywanym także Panem Litwinem. Najczęściej pojawia się on pod starym kasztanem, pyta grzecznie o drogę na Litwę, po czym ściska dłoń napotkanej osoby i znika. 


Jak dla mnie miejsce ma olbrzymi potencjał na bycie perełką Łęcznej. Ja je poznałam przypadkiem, dzięki Instagramowi, odwiedziłam je we wrześniu, na tygodniu i zbyt wiele osób nie było, w weekendy zapewne jest większy ruch. 

Wiem, że bloga czytają również osoby z Lubelszczyzny, ciekawi mnie, czy którakolwiek z tych osób to miejsce zna? Być może ktoś z Was tam był?