02 września

Back to school: Co jest w mojej torebce do szkoły?


Witajcie moi kochani, jak minęły Wam wakacje? Mnie zleciały bardzo szybko, nawet nie wiem, kiedy minęły te 2 miesiące. Szkołę pora zacząć! Dziś przychodzę do Was ze wpisem, który może pomóc niektórym spakować się na pierwszy dzień do szkoły po tej dwumiesięcznej przerwie. Zapraszam Was do podróży po mojej torebce, która będzie mi służyła w tym roku w szkole. 

Jak część z Was zapewne wie, w tym roku zaczynamy z Natalią naukę w 2 klasie liceum. Odeszło nam wiele przedmiotów i zostało kilka tych najważniejszych. Podręczników i zeszytów jest mniej, ale są dość grube,  do tego zeszyty, piórnik i trochę się tego znowu nazbiera, zakupiłam, więc dość sporą torebkę. Możecie zobaczyć ją dokładnie we wpisie z zakupami z lumpeksu (ŁUPY LUMPEKSOWE). 


Główne wyposażenie będą stanowiły oczywiście podręczniki, ćwiczenia oraz zeszyty. Jest ich mniej niż w ubiegłym roku, odeszły nam niektóre przedmioty np.: podstawy przedsiębiorczości, fizyka, chemia, biologia, geografia, ale podręczniki do historii czy wiedzy o społeczeństwie są dość grube, do tego zeszyty i robi się całkiem pokaźna kupeczka. Część zeszytów będę kontynuowała, do niektórych przedmiotów muszę założyć już nowe. Z racji tego, że większość przyborów została mi z ubiegłych lat, to zakupy szkolne miałam z głowy. 


Nie może też zabraknąć jakiegoś piórnika z mniejszymi przyborami. Ja nie noszę tego jakoś wiele, noszę to, co mi się przydaje: linijka, cyrkiel (cyrkli często nie używamy, ale przydaje się i to nie tylko na lekcjach, kilkukrotnie cyrkiel pomógł mi przy otwieraniu szufladki na kartę SIM w telefonie), ołówek, gumka i temperówka, przynajmniej dwa długopisy (jeden dla mnie, drugi, gdyby ktoś był w potrzebie), czarny cienkopis (piszę nim słówka na francuskim, aby były wyraźniejsze), długopis z kolorowymi wkładami (10 kolorów w jednym niedużym długopisie), korektor, czasami klej czy kolorowy zakreślacz. To jest takie moje minimum. Nie jest tego dużo, ale spokojnie wystarcza. Jeśli czegoś nam zabraknie, to pozostają jeszcze znajomi czy np. wyposażenie sali (my na matematyce możemy spokojnie poprosić o szkolne kalkulatory, nigdy nie było z tym problemów). 


Portfel a w nim oczywiście dokumenty, pieniądze i bardzo często klucze. Ostatnio spotkałam się z tym że niektórzy noszą np. zapasowy długopis. Napiszcie mi, czy Wy tak robicie? 


Kiedy mamy WF w torebce ląduje strój sportowy, poza tym codziennie jest tam jakaś przekąska oraz woda. Akurat z pokarmem nie ma większego problemu, bo mamy w szkole sklepik, automaty i ze 4 sklepy spożywcze w bardzo bliskiej odległości.  Oczywiście codziennie ląduje w torebce telefon, bez niego ani rusz. Ostatnią rzeczą, którą mam zawsze jest kosmetyczka, o której wyposażeniu opowiem Wam więcej w kolejnym poście. 

A Wy co nosicie w swojej szkolnej torebce, plecaku? 

2 komentarze:

  1. Cudowne zeszyty,bardzo lubię motyw piór ♥
    Buziaki,
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia