17 czerwca

Jak wygląda moje wymarzone wesele?


Trzeba kuć żelazo, póki gorące, jak to mówią, dlatego postanowiłam napisać Wam, jak wygląda w mojej głowie ten mój wymarzony ślub i wesele, skoro wyraziłam już taką chęć w poście urodzinowym. Do mojego osobistego raczej daleko, bo i nie ma na razie z kim, ale kto wie, jak się życie ułoży. Na pewno wpis będzie wspaniałą pamiątką dla mnie na przyszłość, być może wrócę kiedyś za X lat do niego i zobaczę, czy to wszystko, co sobie wymarzyłam się spełniło, a może zainspiruje również kogoś z Was. Musicie wiedzieć, że ja uwielbiam tematykę ślubną, wszelkie programy w telewizji, kanał na YouTube Izabeli Janachowskiej, filmiki i zdjęcia ze ślubów i wesel innych, obcych mi ludzi. No po prostu kocham, kocham, kocham. Szkoda, że nie mam zbyt dobrego oka do sztuki, bo może bym została wedding plannerką, haha. 


1. Ślub kościelny, cywilny czy konkordatowy?

Ślub konkordatowy, jeśli tylko będzie taka możliwość. Myślę, że chciałabym mówić słowa przysięgi przed ołtarzem i już teraz mogę Wam powiedzieć, że jeśli do takiej sytuacji dojdzie to pewnym jest, że się poryczę, więc tusz na rzęsach musi być wodoodporny, a w pobliżu muszą być chusteczki. Zawsze, ale to zawsze na takich podniosłych uroczystościach szklą mi się oczy i trudno mi powstrzymać się od płaczu. Nawet te oglądane tylko na ekranie komputera. No beksa ze mnie straszna, cóż poradzę.//

2. Czym do ślubu?

Na pewno nie bryczką i na pewno nie limuzyną, nie, nie, nie. Do mojej koncepcji ślubu, którą bliżej poznacie nieco dalej, o wiele bardziej pasowałby samochód w stylu retro. No nie wiem, jakiś Fiat 125P, Syrenka czy Warszawa a może Volkswagen "Ogórek"... Jak szaleć to na całego.

3. A co ze stylizacją?

Myślę, że chciałabym, aby suknia w jakiej pójdę do ołtarza, była dość skromna, lekka, nieprzytłaczająca mnie. Raczej nie zdecyduję się na suknię z salonu, bo te nie do końca mi się podobają, a będę szukać tańszej alternatywy np. w takich butikach jak Kulunove. Włosy na bank będę miała spięte w jakiegoś luźnego, romantycznego koka, bo u mnie żadne loki nie utrzymają się nawet przez godzinę. Już nie raz się o tym przekonałam. Chyba musiałby zdarzyć się cud, aby było inaczej. We włosy chciałabym mieć wpiętą jakąś ozdobę biżuteryjną i welon, welon nie za długi, aby nie plątał się wokół. Do tego jakaś subtelna biżuteria, stonowany makijaż, pedicure i manicure a na nogi... a na nogi raczej założę buty na średniowysokim, stabilnym obcasie, które i tak pewnie potem przebiorę na płaskie, aby móc bawić się na maksa albo będę tańczyć boso. Gdzieś tam zaznajamiałam się również z tematem specjalnych ślubnych butów tanecznych, więc je również bym rozważała. No i zapomniałabym kwiaty, dużo kwiatów wokół i kwiaty w bukiecie w jasnych odcieniach, jasnoróżowych, brzoskwiniowych z zielenią, bardzo rustykalnie.
 

4. Sala weselna

No i tutaj w tym miejscu rozjaśni się jaka koncepcja zrodziła się w mojej głowie. Otóż sale glamour są nie dla mnie, nie czułabym się dobrze w takim miejscu. Jak wiecie, ja jestem taka swojska, zwykła dziewczyna ze wsi z Dzikiego Wschodu żadna dama ze mnie. O wiele bliżej mi do takich boho klimatów, natury, dlatego chciałabym, aby moje wesele odbyło się w jakiejś gospodzie albo... sali-stodole. Dokładnie tak, nie przewidzieliście się w sali-stodole np. takiej jak Folwark Ruchenka. Dekoracje bardzo proste, dużo elementów naturalnych, kwiatów, odpowiednie oświetlenie, aby stworzyć taką niepowtarzalną magię po zmroku. Adrianna z kanału True Beauty umieściła ostatnio takie boho sale, sale-obory, jak to ona powiedziała w antytrendach ślubnych, ponieważ powiedziała, że taka sala może kojarzyć się gościom z pracą, a ja uważam, że wręcz przeciwnie, że dobrze zorganizowane wesele w takim wnętrzu może pomóc gościom tak wyluzować, zapach drewna, siana, możliwość wyjścia i tańczenia pod gołym niebem, jeśli oczywiście pogoda pozwoli. Najbliżsi i taki sielski klimat - magia. Marzy mi się takie wesele z... 

5. DJ czy kapela?

I tu przechodzimy do kolejnego zagadnienia, czyli muzyki. Marzy mi się taka prawdziwa biesiada w tej mojej  wymarzonej sali-stodole, dlatego postawiłabym na kapelę grającą na żywo na instrumentach, potrafiącą zagrać tak pod nóżkę, grającą także przy stołach, znającą różne weselne przyśpiewki, które pomogłyby rozruszać towarzystwo. DJ kompletnie  nie pasuje do mojej wizji wesela na 102, takiego jak za dawnych lat.


Ahhh, pomarzyć sobie zawsze można, nikt nam nie zabroni. Tak naprawdę wszystko to jest decyzją dwojga i jest kwestią dogadania się, chyba że przyszły Pan Młody poddaje się przyszłej małżonce w 100%, ale niech ten mój przyszły mąż, który gdzieś tam chodzi po świecie nie myśli sobie, że z tych kilku elementów zrezygnuję, haha.

Organizacja ślubu i wesela już za Wami czy dopiero przed? Mieliście jakieś swoje wizje jak to ma wyglądać?



26 komentarzy:

  1. Nigdy nie planowałam ślubu i raczej nie będę planować, ale twoje wyobrażenie mi się bardzo podoba i chętnie bym na takie wesele poszła. A najbardziej bym chciała być na weselu góralskim lub country ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja też chciałabym pójść na takie wesele góralskie, szkoda tylko, że nie mam żadnej rodziny ani przyjaciół w górach :D

      Usuń
  2. Jestem trochę starsza od Ciebie, a nadal nie mam jakieś wersji swojego wymarzonego ślubu, a i potencjalnego kandydata również brak, dlatego podziwiam Cię, że masz już swoją wizję. Jasne, jest parę elementów, które bym chciała mieć, ale nie tak dokładnie, jak Ty :) Jednak uwielbiam wesela, właśnie takie te prawdziwe, polskie wesela. Również totalnie nie wyobrażam sobie DJ na weselu, owszem nie przeczę, że nie można się bawić przy DJ, ale dla mnie wesele, to wesele; ma swój klimat, do którego DJ nie pasuje. Oglądam też sporo zespołów weselnych na yt (Krzysztof Górka ostatnio zrobił się modny na TT, znałam go przed TT xD ).
    Ostatnio te boho klimaty stały się bardzo modne, ale nie ma co się dziwić, go są po prostu piękne, a Ada nie powiedziała, że są złe, tylko, że nie pasują do niej i jej rodziny :) Chociaż sama również pochodzę ze wsi i nie kojarzy mi się to z pracą itp :)

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja mam tak dokładnie sprecyzowane oczekiwania, nie powiedziałabym, po prostu takim moim małym marzeniem jest takie prawdziwe wesele, na którym każdy będzie czuł się swobodnie i faktycznie będzie się dobrze bawił :D A Krzysztofa Górkę oczywiście znam, głównie z obgrywek, udostępnionych na YouTube :D A co do Ady, nie zarzucam jej nic, po prostu odniosłam się do tego, że niektórym gościom wesele zorganizowane w sali-stodole może kojarzyć się z pracą, w mojej opinii dobrze zorganizowane wesele w takim stylu nie powinno się z tym kojarzyć :D

      Usuń
  3. Zapowiada się mega udane wesele, na które uwielbiam chodzić :) Ten "ogórek" to świetny pomysł, na pewno wszyscy będą długo pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj daleko do niego, daleko, ale kto wie... Dobrze, że chociaż jakiś mini plan na nie jest :D

      Usuń
  4. 01.08 będzie już rok po ślubie. :) Osobiście myślę, że mój ślub przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - pewnie dlatego, że były dość niskie. Najbardziej zależało mi tylko na fajnej imprezie z gośćmi, których nie było jakoś bardzo dużo, bo łącznie z dziećmi ok 60 osób. :) Ale wybawiłam się wtedy jak nigdy. Jestem osobą introwertyczną, ale wtedy to normalnie był dzień jak z bajki. Aż chyba napiszę coś na ten temat na moim blogu... dziękuję za inspirację. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wszystkiego najlepszego, choć do rocznicy jeszcze trochę i czekam na ten wpis :D Koniecznie daj znać, kiedy on się pojawi :) A co do mojego wymarzonego, z mojej strony na pewno będzie garstka gości, nie wiem jak będzie z drugiej strony. Sama jestem raczej introwertyczką, dlatego chcę stworzyć taki luźny, swojski klimat :D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe post. Potem przy organizacji wesela do niego wrócisz i na pewno Ci pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, być może i komuś innemu pomoże :D

      Usuń
  6. Za programem pani Janachowskiej nie przepadam, a i wesele już mam za sobą. A Tobie życzę spełnienia marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Ja bardzo lubię programy z jej udziałem, choć traktuję je raczej jako inspirację, zawsze można coś podpatrzeć :D

      Usuń
  7. Ja miałam samochód w stylu retro ślub konkordatowy, a sala była jak z bajki chociaż marzyłam o stodole, ale byłam zadowolona z całości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to najważniejsze, że dobrze się bawiłaś i mile wspominasz :D

      Usuń
  8. Bardzo przydatny wpis :) A tak poza tematem, urzekła mnie sesja, piękna czerwona sukienka i czerwcowa zieleń, wspaniale się komponuje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, uwielbiam takie sesje w plenerze i chyba muszę się wybrać na kolejną jakoś, bo zaczyna mi brakować zdjęć do postów, hahaha :D

      Usuń
  9. Marzenia o ślubie i weselu , niewiele dziewcząt nie ma takich marzeń ale Ty masz wszystko dobrze zaplanowane . Życzę by w przyszłości Twoje wesele było jak z bajki.😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja mam tak naprawdę dość przyziemne marzenia, dotyczące mojej przyszłości, bliższej lub lub dalszej :D

      Usuń
  10. Muszę przyznać, że bardzo ciekawie zapowiada się Twoja wizja na wesele :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się marzy wesele na świeżym powietrzu, najlepiej przy jeziorze albo nad morzem❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nad morzem myślę, może być trudniej, ale z tym jeziorem nic straconego. Już kilkukrotnie spotkałam się z salami nad wodą :D

      Usuń
  12. Przepiękny kolor sukienki, bardzo Ci pasuje :) Moje wymarzone wesele ograniczył w zeszłym roku światowy wirus, ale i tak było fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Niestety, na to wpływu nie mamy, ale super, że jesteś zadowolona :) Tak naprawdę nie ważne gdzie i jak, najważniejsze, że młodzi razem :D

      Usuń
  13. jak byłam młodsza miałam też takie weselne wizje :) A jak przyszło co do czego, to naprawdę ucieszyłam się tej pandemii i niemożliwości zrobienia wesela ;) Nikt się nie mógł przez to obrazić, że nie by zaproszony. Miałam mały ślub w kościele, a potem obiad i przyjęcie zorganizowane u teściów na wsi dla kilkunastu osób (świadkowie, babcie, rodzice, rodzeństwo). I było super, nic bym nie zmieniała. Nie było stresu itd. Sukienkę kupiłam na olxie i przyszła mi tydzień przed ślubem. haha Ale była bardzo ładna, przyjaciółka mnie uczesała, pomalowałam się sama i włalaaa :D
    W weekend byłam na dużym weselu u znajomych. Tragedia nie wesele, dj niby z krakowa mega drogi, ale takiej kaszany dawno nie widziałam, muzyka nie do tańczenia, smęty, brak konkursów, cały czas przerwy, zero zaangażowania. Piękny wystrój sali jak na Instagrama, a ludzie siedzieli w hamakach, albo leżakach na dworze, wszyscy się nudzili albo oglądali mecz XD Dlatego cieszę się, że miałam tylko przyjęcie, bo jakbym miała mieć takie wesele, gdzie potem tylko każdy by mnie obgadał to dziękuję ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organizacja wesela do łatwych nie należy, zawsze znajdzie się ktoś komu coś się nie spodoba. Są wesela, na których ludzie będą świetnie się bawić bez alkoholu czy bez Disco Polo, gdy Para Młoda z tego zrezygnuje a są takie, na których nikt się nie będzie bawił. Wszystkim nie można dogodzić :D

      Usuń

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia