Operacje plastyczne, co ja o nich sądzę?

Ostatnio w Internecie zawrzało i wcale nie chodzi mi o tę najświeższą dramę toczącą się Instagramie dotyczącą wpisu znanej influencerki. Jeśli śledzicie YouTube'a, to pewnie wiecie, że ostatnio jedna z najpopularniejszych youtuberek w Polsce z ponad 2 milionami subskrypcji na koncie - Wersow zdecydowała się na operację plastyczną a dokładniej na powiększenie piersi. Nie mam w zwyczaju komentować takich dram, newsów. Mój blog nie jest przecież blogiem commentary. Takie newsy znajdziecie na wielu kanałach na YouTube - REVO, Dramcia, Vogule Poland, Prostracja i kilku innych, ale raczej nie u mnie. Sytuacja Weroniki stała się jednak inspiracją, aby napisać wpis, o tym co ja sądzę o takich zabiegach. 

Ja jestem bardzo tolerancyjna w wielu kwestiach, wychodzę z założenia, że każdy jest inny, że każdy ma własne potrzeby, własny rozum i może sam o sobie decydować tym bardziej jeśli chodzi o ciało. Wielu widzów zwróciło uwagę na to, że brat Weroniki - Kacper powiedział, że jemu nie do końca podoba się to, co zrobiła, nie popiera jej decyzji. Kurczaki, przecież to jej ciało, Wersow jest dorosłą osobą, to jej ma się podobać, ona się ma dobrze czuć. Jeśli ona czuje się z powiększonymi piersiami lepiej to, czemu nie, nie widzę w tym żadnego problemu. Ogromne chapeau bas dla Weroniki, że zdecydowała podzielić się z innymi tym, co przeżywała przed i po operacji, choć momentami było ciężko i widać było, że cierpi.

Czy ja zdecydowałabym się na jakąkolwiek operację plastyczną w przyszłości?

Nie, nie zdecydowałabym się. Dlaczego? Już wyjaśniam:

Po 1. nie czuję takiej potrzeby, podobam się sobie taka, jaka jestem. Nie wydaje mi się, abym potrzebowała więcej.

Po 2. gdy oglądałam filmik Weroniki i zobaczyłam jak ona cierpi po operacji, to stwierdziłam, że to nie dla mnie, ja panicznie boję się takiego bólu, choć nigdy go nie doświadczyłam. Z tego samego powodu nie zdecydowałabym się też pewnie na tatuaż czy piercing. 

Po 3. to nie tani interes i najzwyczajniej nigdy raczej na to mnie nie byłoby stać a nawet jeśli to skoro wewnętrznie tego nie potrzebuję, to wolałabym te pieniądze przeznaczyć na coś innego np. na jakąś fajną podróż za granicę albo po Polsce.

Tak czy inaczej, choć ja nie zdecydowałabym się, to nie uważam, aby konieczne było traktowanie operacji plastycznych jak jakieś wielkie zło. Osoby wykonujące takie operacje nie wyrządzają nikomu krzywdy. Wiadomo, wszystko w granicach rozsądku. Nie do końca popieram przesadne operacje plastyczne, jakieś wycinanie żeber, wczepiane sobie implantów na twarzy, które przypominają rogi, przebarwianie gałek ocznych na czarno czy inne takie hardcorowe operacje, bo takich decyzji możemy gorzko żałować po latach, ale powiększenie ust czy piersi - czemu nie. 

A Wy co sądzicie na ten temat?

PODPIS