06 czerwca

Czary-mary z Revers Cosmetics


Za siedmioma górami, za siedmioma lasami... Stop! Przecież ja nie miałam pisać bajki, z resztą nie potrafię, chociaż w podstawówce pisałam opowiadania. Chyba to dzisiejsze słoneczko za bardzo mi przygrzało, haha. Bajki Wam nie napiszę, ale chciałabym Wam przedstawić kilka produktów do makijażu marki Revers Cosmetics, które ostatnio miałam przyjemność wypróbować i pokazać Wam, co udało mi się zmalować z  ich wykorzystaniem.  Jesteście ciekawi?


Swój makijaż rozpoczęłam od nałożenia na uprzednio wypielęgnowaną twarz  podkładu Naked Skin Match beauty blenderem. Jako że się ostatnio co nieco opaliłam, wybrałam podkład w kolorze Cremy Natural (numer 03),  z  żółtymi tonami i według mnie był to strzał w samą 10. Kolor pasuje idealnie. Podkład zamknięty jest w szklanej buteleczce z pompką o pojemności 30 ml. Jest to o wiele lepsze, wygodniejsze rozwiązanie niż np. przy podkładzie Fix Mat, który pokazywałam Wam jakiś czas temu. Fix Mat sprzedawany jest w przeciwieństwie do Naked Skin Match w odkręcanej tubce i jeśli musimy go dołożyć, to musimy najpierw ją niekiedy brudnymi rękoma odkręcić. Natomiast Naked Skin Match wystarczy delikatnie, nawet nadgarstkiem przycisnąć pompkę i bez problemu można go dołożyć, nie brudząc miejsca wokół nas. Podkład jest lekki, ma delikatne krycie, nie tworzy na twarzy maski. Efekt zmatowienia również jest dosyć subtelny. Dla mnie jest to efekt w sam raz na jakieś wiosenne czy letnie wyjście, nie przesadzony, bardzo naturalny. Skóra jest odświeżona i faktycznie można zauważyć ten efekt wygładzenia skóry. Cena to 16,69 zł. 



Na jakiejś większe niedoskonałości, które mi wyskoczyły, na przebarwienia i pod oczy nałożyłam korektor w płynie Camouflage. Jeśli chodzi o korektor, zdecydowałam się na najjaśniejszy kolor, noszący numer 101. Jestem pozytywnie nim zaskoczona. Choć konsystencja korektora jest dość lekka, bardzo dobrze on kryje, ładnie wtapia się w skórę. Co więcej, 10 ml opakowanie kosztuje jedyne 8,99 zł. 


Całość zmatowiłam odrobiną pudru matującego HDBeauty. Puder  HDBeauty jest bardzo podobny do pudru Fix Mat, różni się według mnie tylko opakowaniem i nieco kolorem, jest od Fix Mat nieco ciemniejszy, choć oba wybrałam w kolorze numer 02. Puder przyjemnie aplikuje się, nie ma nieprzyjemnego zapachu, nie pyli się przy aplikacji, a co najważniejsze dobrze matuje, nie tworzy efektu ciastka, nie warzy się. Niektórym może brakować lusterka, ale mi to nie przeszkadza. Cena opakowania o pojemności 9 g to 9,49 zł. 


Następnie przeszłam do konturowania twarzy i tutaj do wyboru miałam 2 produkty: paletkę do konturowania HDBeauty Pro Contour Palette o numerze 01 zawierającą rozświetlacz, róż oraz bronzer albo puder w kulkach HDBeauty Illuminating Pearls o numerze 10. Rozświetlacz i róż nałożyłam z tego pierwszego zestawu, natomiast bronzer zmieszałam z kulkami. Produkty z tego trzyczęściowego zestawu są naprawdę mocno napigmentowane, więc trzeba być ostrożnym, aby nie przeholować, bo to tego niedaleko. Szczególnie jest to niebezpieczne jeśli nie macie wprawy tak jak ja, musiałam mocno uważać. Przeholować można jedynie z rozświetlaczem, jego nigdy nie za mało, haha. Natomiast perełki są bardzo subtelne, ładnie się mienią. Można nimi delikatnie wykonturować twarz. Nie do końca podoba mi się to, że wśród perełek są te dość mocno pomarańczowe, myślę, że o wiele lepiej pasowałby tutaj delikatny brąz, ale spośród 3 dostępnych wersji kolorystycznych ta i tak odpowiada mi najbardziej.  Cenowo są te produkty dość zbliżone, 12,5 g paletka kosztuje 14,99 zł, natomiast 19,5 g opakowanie perełek 10,99 zł.  



Brwi podkreśliłam linerem Eyebrow Cream Liner a bardziej jest to taka pomada do brwi.  Ja bardzo rzadko podkreślam brwi przez to, że są one i tak dość ciemne, ale w przypadku tego makijażu zrobiłam wyjątek. Dla siebie wybrałam kolor numer 1, czyli blonde. Czy to taki blonde? Nie wydaje mi się. Jest on naprawdę dość ciemny. Dla mnie jest on w sam raz, choć mam dość ciemne włosy i brwi. W zestawie oprócz słoiczka z produktem jest pędzelek ze szczoteczką, do ujarzmienia włosków, co jak najbardziej zasługuje na pochwałę, uznanie marki, że postanowili dodać taki gadżet. Produkt aplikuje się naprawdę przyjemnie i łatwo. Ja delikatnie uzupełniłam jedynie ubytki, aby brwi stały się odrobinę wyraźniejsze, ale nie szalałam, zależało mi na jak najbardziej codziennym, nieprzerysowanym efekcie. 8 ml opakowanie z pędzelkiem to koszt 13,99 zł. 


Makijaż oka wykonałam takim kolorystycznym kwartetem - paletką HDBeauty Eyeshadow Kit. Wybrałam jak najbardziej neutralne kolory, ale inne niż zazwyczaj używam. Tym razem nie wybrałam nic z brązami, złotem a  zdecydowałam się na coś z grafitem. Paletka jest niezwykle kompaktowa, w sam raz do torebki, tym bardziej, że producent dodał pacynkę, więc zawsze można poprawić makijaż oka, kiedy coś nam się wytrze. Jedyne co to musicie mieć dostęp do lusterka, bo w paletce go nie ma. Wśród 4 cieni mamy 1 perłowy, 1 satynowy, 1 matowy i 1 metaliczny. Ich pigmentacja, jest satysfakcjonująca szczególnie w przypadku tych dwóch najciemniejszych kolorów, nie jest wow, ale jest znośna. Niestety ten grafitowy kolor strasznie mi się osypywał podczas aplikacji i musiałam nieźle się z nim nagimnastykować z nim. Cena tej paletki to 9,99 zł. 


Jeśli cienie to dla Was za mało możecie dodatkowo podkreślić oko kredką automatyczną Smart Liner. Kredka jest dość miękka a na drugim końcu opakowania została umieszczona gąbeczka, za pomocą której można łatwo rozetrzeć nowopowstałą kreskę. Myślę, że ten produkt na pewno spodoba się osobom, które lubią taką formułę. Mnie o wiele bardziej do gustu przypadł eyeliner, ale to osobiste preferencje. Cena takiego linera to 5,99 zł. Myślę, że niewiele jak na taki produkt. 


Na podkręcone zalotką rzęsy nałożyłam wodoodporny tusz Goliath, płakać ani kąpać się nie miałam zamiaru, ale wiecie przezorny zawsze ubezpieczony. W ostateczności nieco zmokłam, więc mogę Wam potwierdzić, że faktycznie tusz działa, tak jak powinien. Nie spłynął i nagle wyglądał nieskazitelnie, rzęsy nie były posklejane, były ładnie rozczesane i podkreślone. Są 3 rzeczy, na których punkcie mam bzika: rozświetlacze, pomadki i tusze do rzęs. Ten zdecydowanie wyląduje wśród tych ulubionych. Kosztuje on 10,99 zł.


Ostatnim krokiem było nałożenie pomadki również z serii HDBeauty w kolorze 09 o pięknej nazwie Bella. Gama kolorystyczna jest przeogromna. Ja oczywiście wybrałam dosyć bezpiecznie pomadkę w kolorze takiego zgaszonego różu z domieszką czerwieni. Oczywiście też ja nieco ułamałam końcówkę, w oryginale jest ona bardziej zaostrzona. Pomadka jest w konsystencji bardzo masełkowa, nie lepi się i ładnie pachnie. Krycie jest rewelacyjne, nie pozostawia prześwitów, trwałość jest również zadowalająca. Cena pomadki to 10,49 zł, ja na pewno zaopatrzę się w inne kolory, bo jeszcze kilka mnie kusi. 


Efekt wygląda następująco. Jak ten makijaż potrafi zmienić człowieka... Ja na co dzień raczej wyglądam jak na zdjęciu przed albo mam na twarzy swoją trójcę, czyli rozświetlacz, pomadkę i tusz do rzęs. Takie pełniejsze makijaże wykonuję raczej tylko do zdjęć i to nie zawsze albo na jakieś większe wyjścia. Jestem leniuszkiem w tej kwestii. Według mnie na produkty Revers Cosmetics warto zwrócić uwagę, szczególnie na pomadki do ust i tusze do rzęs. Warto również śledzić ich profil na Instagramie @reverscosmetics, bo co jakiś czas marka organizuje konkursy, w których można wygrać ich kosmetyki. 

PODPIS

19 komentarzy:

  1. Słyszałam o tych kosmetykach, ale nie miałam jeszcze okazji ich przetestować. Fajny makijaż.
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post :) jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Warto się nad nimi pochylić, tym bardziej, że nie są drogie :D

      Usuń
  2. Oglądając produkty byłam ogromnie ciekawa efektu końcowego i wyszło szałowo! Podziwiam umiejętności malowania, bo samo posiadanie kosmetyków nie sprawia, że ma się piękny makijaż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z tymi umiejętnościami to u mnie cienko a to pewnie dlatego, że za często tego nie robię, co innego, gdy ktoś maluje się codziennie, ale dziękuję serdecznie :D

      Usuń
  3. Jakoś mam uraz do tej marki, ale bardzo ładny kolor pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że kiedyś pod postem właśnie pisałaś coś na ten temat a co do koloru pomadki, to już jak dla mnie odważny kolor :D

      Usuń
  4. Musze przyznać, że kosmetyki tej marki prezentują się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie, czy miałaś już może do czynienia z tą marką?

      Usuń
  5. Mam kilka różnych kosmetyków tej marki i bardzo lubię. Zaskakująco dobra jakość jak na te ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra notka! Zawiera wszystko co sprawia, że się upiększamy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kilka ich kosmetyków i bardzo je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłabyś coś polecić, taki Twój numer 1 od nich?

      Usuń
  8. piekne lustereczko a kosmetyki znam i lubie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda pięknie, ale rączka już raz była sklejana klejem, więc raczej to tylko lusterko do dekoracji :D A co z ich kosmetyków najbardziej Ci przypadło do gustu?

      Usuń

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia