To mnie już irytuje!

Jest dużo rzeczy, które mnie irytują, denerwują, chociażby... nieporządek. Nie jestem jakąś pedantką, ale lubię wiedzieć, co gdzie mam. Nie cierpię, kiedy nie ma w domu jakiejś organizacji albo kiedy coś poukładam, a potem dosłownie za 5 min znowu panuje syf. Nie lubię też, robienia rzeczy na tzw. odpierdziel. Według mnie trzeba robić tak, aby było jak najlepiej, a nie aby po prostu było. Denerwuje mnie to okrutnie, bo czasami wystarczy naprawdę niewiele, aby był ten efekt idealny, a i tak się komuś nie chce włożyć nieco więcej pracy, poświęcić więcej czasu.


Najbardziej jednak nie cierpię nachalności. Szlag mnie jasny trafia, gdy dostaję coraz to nowsze, wybrakowane propozycje super, hiper pracy zdalnej w komentarzach na Instagramie, czy w wiadomościach prywatnych. Zazwyczaj jest to kilka słów o jakiejś super ofercie, o jakimś projekcie, o jakiejś współpracy, a kiedy zapytam o szczegóły, okazuje się, że to kolejna propozycja pracy jako konsultantka w Oriflame, Avon czy w innej marce. I nie zrozumcie mnie źle, nie przeszkadza mi, kiedy ktoś napisze mi o takiej możliwości, ale kiedy staje się natarczywy, kiedy stara się za wszelką cenę przekonać mnie do pracy takiego typu, nie rozumiejąc słowa "nie" i zazwyczaj jeszcze ma zamiar wprowadzić mnie w jakieś poczucie winy słowami, że "jak się chce, to na wszystko można znaleźć czas". Ja naprawdę, gdybym była zainteresowana, miałabym czas, to na pewno bym taką propozycję rozważyła, ale w tym momencie pracuję od rana do popołudnia, bloguję, do tego obowiązki domowe i zaczyna mi brakować doby. Wcześniej było sporo obowiązków szkolnych, być może wkrótce będzie akademickich, no i ja niestety nie dam rady się rozerwać, no nie dam a takim zachowaniem, tylko ktoś mnie utwierdza w przekonaniu, że to chyba nie dla mnie, jeśli polega to na werbowaniu nowych osób do swoich zespołów i to w taki sposób.

Żadna praca nie hańbi.  Bez znaczenia jest czy ktoś pracuje jako szambonurek, sprzątaczka, prawnik, czy pełni jakiś wysoki urząd. Każdy zawód wymaga szacunku. Jeśli ktoś dobrze się czuje, zarabiając pieniądze właśnie, pracując jako konsultant w jakiejś marce kosmetycznej czy nie kosmetycznej to czemu nie, może proponować pracę innym, a nuż ktoś się skusi, ale niech nie będzie taki nachalny w swoich propozycjach, bo w taki sposób tylko odstrasza. Ja rozumiem raz zapytać, ale nie kilkanaście i jeszcze mieć jakiś problem z tym że ktoś odmawia. Jeśli odmawia, to raczej ma jakiś ważny powód i należałoby okazać wyrozumiałość. Kto wie, może za jakiś czas sam się odezwie... Na pewno nie odezwie się do osoby natrętnej, tylko do tej, która była kulturalna, cierpliwa, wyrozumiała. Co nagle to po diable - jak to mówią. 


 PODPIS