15 lipca

Nie dostałam się na prawo!


Wczoraj na stronie internetowej wybranej przeze mnie uczelni ukazały się  wyniki tegorocznej rekrutacji na studia i co mogę Wam powiedzieć... nie dostałam się. Nie dostałam się na prawo, ale... (zawsze jest jakieś "ale") dostałam się na kierunek prawno-biznesowy, na którym bardziej mi zależało niż na prawie, więc jestem zadowolona.

Może Wam się wydać to dziwnym, ale prawo było moją opcją B, a nie A. Jeszcze jakiś czas temu na pewno byłoby moim typem numer 1, ale kiedy tak sobie na chłodno przemyślałam, stwierdziłam, że raczej nie chciałabym iść tą drogą. Nie widzę siebie w tym momencie w roli adwokata, sędziego, radcy czy jeszcze kogoś innego. Myśl, w której główne skrzypce grał kierunek prawno-biznesowy krążyła w mojej głowie bardzo długo i stwierdziłam, że skoro ten kierunek tak utkwił w mojej głowie, odkąd pierwszy raz o nim usłyszałam, to warto byłoby zaufać sobie i spróbować, bo "ten, kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije"


Na ten moment wydaje mi się, że ten kierunek daje mi o wiele większe możliwości rozwoju aniżeli prawo, jest bardziej przyszłościowy. Kierunek ten może pomóc mi m.in. wzbogacić moją wiedzę z zakresu marketingu czy ochrony własności intelektualnej, więc poniekąd będzie gdzieś tam wiązał się też z moją działalnością w Internecie, której na razie nie mam w planach kończyć. Wiążę, więc z nim naprawdę spore nadzieje. Czy to był strzał w 10, powiem Wam za 3 lata, kiedy go ukończę albo i nie, bo kto wie, co będzie za jakiś czas...

Nie będę ukrywać, że ja przez naprawdę długi czas nie miałam planu, do jakiego liceum iść, potem na jaką uczelnię, na jakie studia. Wiedziałam, że raczej nic ścisłego, bo to nie moje klimaty. W gimnazjum nie było przedmiotu, z którym bym sobie nie radziła, nieskromnie powiem, że skończyłam gimnazjum z czterema 6, w tym jedną z biologii a reszta to były same 5. Gdybym się tym zasugerowała i głosami ze strony nauczycieli "Idź na lekarza!", mogłabym wylądować nawet na biol-chemie. Wylądowałam jednak w klasie, nazywanej prawniczą, choć z prawem zbyt wiele wspólnego nie miała. Mogę Wam powiedzieć, że naszą klasę tworzyła oprócz grupy "prawników" także grupa "medyków", no nie powiem, mix idealny, 2 kompletnie różniące się światy. Jak nasłuchałam się o lekcjach biologii czy chemii to cieszę się, że nie podkusiło mnie i nie poszłam w tę stronę. Wybierając kierunek na studiach, byłam nieco rozdarta, z jednej strony ten prawno-biznesowy a z drugiej pojawił się przez chwilę pomysł, czy może nie coś bardziej związanego z mediami, czy może nie jakieś dziennikarstwo albo produkcja medialna, ale ostatecznie ta 1. myśl zwyciężyła. Już nie raz przekonałam się, że 1. myśl najlepsza, mam nadzieję, że tym razem też tak będzie.


Osobiście, nie uważam, że to, że nie zakwalifikowaliśmy się na "prestiżowy" kierunek jest powodem do wstydu. Trzeba się liczyć z tym, że w szczególności na te większe, bardziej znane uczelnie spływają tysiące zgłoszeń, tysiące zgłoszeń od ludzi zdolnych, którzy  chcą się dalej kształcić, ale niestety trzeba kogoś wybrać, kogoś odrzuć. Nie można przyjąć wszystkich, bo gdzie by ich pomieścić. Przemiał jest więc ogromny. Dla przykładu: kryminologią wykładaną na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w tym roku zainteresowanych było ponad 1100 kandydatów, przy czym miejsc było początkowo tylko 60. Chyba później ten limit nieco zwiększono, ale nadal na jedno miejsce przypadało prawie 17 osób. 17 osób, 1 miejsce - robi to wrażenie. 

Pamiętajcie, że nie można się nigdy poddawać. Jeśli mocno Wam zależy na jakimś kierunku, chcecie studiować coś konkretnego, ale nie dostaliście się w I turze, próbujcie w II, w III, jeśli pozostaną wolne miejsca, może w końcu Wam się uda. Jeśli nie, spróbujcie za rok albo złóżcie papiery na jakiejś innej uczelni, a może to po prostu nie jest ten moment. Znam prawie 50-latka, który dopiero teraz studiuje prawo, bo wcześniej skupił się na innych rzeczach. Inną opcją wartą  rozważenia są studia zaoczne, jeśli tylko jesteście osobami zorganizowanymi, macie możliwości finansowe to myślę, że to super opcja. To nie jest tak, że osoby studiujące niestacjonarnie są gorsze. Mitami jest to, że mają jakieś układy, dlatego zdają, że mają mniej materiału do opanowania. To brednie! 

To, że się niedostaliście nie definiuje Was. Nie jesteście głupsi, gorsi, mniej wartościowi od tych, którym się udało dostać! Trzymajcie się mocno i nigdy nie przestawajcie wierzyć w swoje siły, w swoją wartość! Walczcie o swoje marzenia!

„Z kamieni rzucanych ci po drodze pod nogi, zbuduj schody, które poprowadzą cię jeszcze wyżej.”
Miguel de Molinos


PODPIS

32 komentarze:

  1. Super, że dostałąś się na ten kierunek, który bardziej Cię interesował! Gratuluję kochana :) A teraz odpoczywaj i ładuj akumulatory. Najpiękniejsze i najdłuższe wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, z tym odpoczynkiem trudno, bo pracuję w tygodniu, ale nie jest źle, nie narzekam :D

      Usuń
  2. Skoro jesteś zadowolona, to gratuluję serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie, zobaczymy jak będzie, kiedy już na te studia zacznę uczęszczać, ale na razie jestem zadowolona :D

      Usuń
  3. No i najważniejsze, że dostałaś się na wymarzony kierunek. Samo prawo musi być bardzo nudne, nie ma czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy nudne to nie wiem, na ten temat na pewno musiałyby się wypowiedzieć osoby, które studiowały albo studiują prawo, ale wydaje mi się, że jest przesyt tych prawników, radców, notariuszy itd. W mieście obok, miasteczku obok jest kancelaria obok kancelarii, konkurencja jest olbrzymia :D

      Usuń
  4. Przyznam, że ja zanim w końcu dotarłam na kierunek, których chodził mi po głownie na samym początku przeszłam przez politechnikę - kierunek: poligrafia, a później logistyka i w końcu trafiłam na psychologię. Właśnie zaczynam 4 rok i jestem bardzo zadowolona.. żałuję, że nie zdecydowałam się wcześniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej tak musiało być, kto wie, może ja mówię o tym prawno-biznesowym a kiedyś i tak wyląduję jeszcze na tym prawie, haha. Życie bywa przewrotne :D

      Usuń
  5. W takim razie gratki, że jednak dostałaś się tam, gdzie chciałaś :) Jeśli to nie będzie to, kierunek zawsze można zmienić, jeżeli Ci się nie spodoba, więc bez spiny :)

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, liczę się z tym :D Mówię tak teraz o tym, że prawo nie, a kto wie czy kiedyś na nim nie wyląduję, w życiu różnie bywa :) Ściskam!

      Usuń
  6. Gratulacje, świetny wybór i naprawdę świetny kierunek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję dostania się na kierunek, na którym ci zależało, bardzo fajny cytat na końcu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielkie gratulacje, cieszę się, że poszłaś tam gdzie chciałaś!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero z perspektywy czasu możemy ocenić pewne rzeczy... Gratuluję dostania się na studia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, wszystko zostanie zweryfikowane za jakiś czas :D

      Usuń
  10. Wiesz i może lepiej, że nie dostałaś się na prawo :) przynajmniej będziesz studiować kierunek na którym bardziej Ci zależało :) Gratuluję i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Kto wie, może i studiowanie prawa by mi się podobało, jakby nie było tutaj też trochę tego prawa uszczknę, ale wydaje mi się, że ten kierunek jest bardziej przyszłościowy i bardziej mnie przydatny :D

      Usuń
  11. Super cytat, warto ryzykować ❤

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że dostałaś się na kierunek na jaki naprawdę chciałaś iść :) Nie ma nic gorszego jak studiować coś co nie sprawia nam przyjemności a jest tylko męczącym kłopotem :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam, nie tylko Twoje słowa można odnieść do studiowania, ale ogólnie do nauki, pracy czy robienia czegoś w czasie wolnym, co nie sprawia nam przyjemności. Ile osób wysyła dzieci na zajęcia, które dzieci nie interesują, ile osób pracuje tam, gdzie im się nie podoba, ale niestety powstrzymuje ich przed zmianą myśl, że trudno byłoby znaleźć coś o podobnej płacy czy lepszej itp.

      Usuń
  13. Gratulacje! Oby studiowanie tego kierunku dało Ci dużo radości :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak to mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, więc super, że dostałaś się na kierunek na który najbardziej Ci zależało :D O własne marzenia zawsze warto walczyć :)
    Cytat jest super! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zawsze warto walczyć o swoje marzenia :D

      Usuń
  15. Ja wylądowałam w liceum na biol-chemie, a skończyłam farmację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób w ostatnich latach wybiera farmacje po biol-chemie chyba :D Jeśli jesteś zadowolona ze swojego wyboru to super :)

      Usuń
  16. Gratuluję! Gratuluję, że dostałaś się tam gdzie chciałaś i że nie fistalaś się tam, gdzie czułaś, że ci nie po drodze. Zdjęło to z ciebie problem wyboru. A skoro serce krzyczy, żebyś spróbowała sił w biznesie to widać wie, co dla ciebie najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy za jakiś czas czy serce dobrze krzyczało :D

      Usuń

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia