31 lipca

Moja kolekcja okularów przeciwsłonecznych



Cześć kochani! Pojawił się na tym blogu nie jeden wpis o kolekcjonowaniu autografów, przyszedł czas na wpis o mojej (nie)wielkiej kolekcji okularów przeciwsłonecznych. Za oknem słoneczko, powróciły prawie 40-stopniowe upały, więc to idealny moment, by Wam zaprezentować kilka malutkich cudeniek, ale jak ważnych w codziennym funkcjonowaniu.


Okulary są najczęstszym dodatkiem w moich stylizacjach, zastępują biżuterię, którą bardzo rzadko noszę. Zdecydowana większość okularów zakupiona była na azjatyckich stronach takich jak AliExpressWish, Zaful itp. Część ze zwykłej ciekawości. Na siedmiu pierwszych zdjęciach ukazane są moje 3 ulubione pary - pierwsza złota z lustrzanymi szkłami oraz dwie pozostałe, które  są dwiema różnymi wersjami kolorystycznymi tego samego modelu. Myślę, że nawet całkiem mi w nich do twarzy, a wy jak sądzicie?




Zamówiłam też kiedyś okulary dość podobne do tych swoich ulubionych, ale w innym kształcie i jak się okazało po ich przyjściu bardzo małe, przez co wyglądają na mojej okrągłej, pucołowatej twarzy dość śmiesznie. Trochę tak, jakbym zabrała je młodszemu rodzeństwu. Szczególnie widać to w przypadku tych czarnych. 


Zbliżamy się do końca naszej dzisiejszej podróży. Kolejne dwie pary okularów, które Wam chcę pokazać, mają już ze dwa lata. I chociaż swój wiek mają to tylko te złote z lustrzanymi szkłami, są sfatygowane. Czarnych jeszcze ani razu na nosie nie miałam. O ile dwie poprzednie pary są za małe, o tyle te czarne są przyduże, przysłaniają większą część w twarzy. Wyglądam w nich jak mucha, ha ha!


No i najlepsze na koniec... Najbardziej szalone okulary w kolekcji, które wybrałam z myślą o jakichś sesjach, ale okazały się niewypałem. Na pewno są to okulary, które nie każdemu będą pasowały, no i mi nie pasują. Znam osoby, które w nich wyglądają przepięknie, jak gwiazdy z Hollywood. Cud, miód i orzeszki. Nie są to jednak modele dla mnie. 


I tak o to na 9 par pasują mi jedynie 3, które noszę najczęściej. Miałam kiedyś jedną parę, którą bardzo lubiłam, ale niestety się połamała. Z racji tego, że należę do osób, które nie potrafią wytrzymać w samochodzie bez okularów, kiedy za oknem tak świeci słońce, byłam zmuszona do poszukiwań nowych modeli. Troszkę kombinowałam, traktowałam to jako eksperyment, teraz już wiem, w czym się czuje dobrze, a czego już nigdy nie wybierać. 

A Wy macie swoje ulubione okulary? 

2 komentarze:

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia