Zachowaj wspomnienia z podróży na dłużej


Tak jak obiecałam, tak i robię. Zapraszam Was dzisiaj na wpis o odmiennej tematyce niż blogowanie.

Niektórzy z Was zapewne wiedzą, że jestem ogromną fanką podróży po Polsce, w szczególności tych po wschodniej i południowej części kraju. Do tej pory na temat takich podróży pisałam niewiele, ale co nieco w zakładce "Podróże" już jest, z biegiem czasu będę starała się tę zakładkę sukcesywnie zapełniać. Ale wróćmy do meritum... 

Jestem ogromną zwolenniczką wycieczek nawet jednodniowych w różne zakątki Polski, uważam, że Polska jest bardzo zróżnicowanym państwem, pełnym urokliwych miejsc, wartych poznania, trzeba tylko dać jej szansę. W swoim 19-letnim życiu, za granicą byłam jedynie kilka razy: 2 razy na Ukrainie, 2 razy w Niemczech, raz na jeden dzień we francuskim Strasburgu (Ale chyba się liczy. Byłam we Francji?! Byłam, a że na jeden dzień to mniejsza o to, ha ha) i kiedyś, we wczesnym dzieciństwie w Czechach, ale akurat tego pobytu zbytnio nie pamiętam, więc chciałabym go powtórzyć.

Z każdej podróży zawsze staram się przywieźć oprócz wspomnień zakodowanych w umyśle, również wspomnienia w formie fotografii, do których będę mogła wrócić nawet wtedy, kiedy będę już taką siwą babuleńką o słabszej niż w młodzieńczym wieku pamięci.

Dawniej na bieżąco te zdjęcia wywoływałam i kolekcjonowałam w albumach. Później, kiedy technologia poszła do przodu, zaprzestałam tego i zaczęłam przechowywać je po prostu na różnych dyskach zewnętrznych. Tak zbierałam te zdjęcia, zbierałam, ich liczba rosła aż doszło do tego, że gdybym chciała je wszystkie teraz wywołać to suma, jaką musiałabym zapłacić za usługę, byłaby przeogromna. 

Od dłuższego czasu chodził więc za mną pomysł zamówienia mapy, na której mogłabym zaznaczać odwiedzone przeze mnie miejsca. Ostatnio odezwała się do mnie marka PicArta, która w swojej ofercie posiada różnego typu produkty m.in. właśnie mapy podróży w przeróżnych wariantach. Ja zdecydowałam się zamówić i przetestować dostępną na stronie mapę Polski, bo w końcu skupiam się na razie głównie na jej poznawaniu, ale oprócz mapy Polski znajdziecie również mapę Świata czy mapę Europy.


Zamawiając Mapę Polski, otrzymałam dość spory wydruk, bo o wymiarze 60x85 cm, naklejony na korku, oprawionym w aluminiową ramę. Dodatkowo wraz z mapą dostałam pudełko 100 wielokolorowych szpilek z okrągłą główką, zestaw 20 zdjęć w formacie mini-polaroid oraz czarny długopis Pentel, co według mnie jest jak najbardziej na plus, że dostajemy od razu taki gotowy, pełny zestaw.

Jakość wydruku jest bardzo dobra. Mapa zawiera nazwy wszelkich ważniejszych miejscowości, zaznaczone są granice państwa (nawet morska na Morzu Bałtyckim), województw, zaznaczone są kontury największych polskich miast, podpisane są największe polskie rzeki. Dodatkowo w lewym dolnym rogu znajduje się legenda, którą możemy wykorzystać według własnej inwencji, ale wcale nie musimy tego robić. 

Dzięki temu, że wydruk jest naklejony na korek, łatwo jest przypinać pinezkami zdjęcia do mapy a aluminiowa rama dodaje jej eleganckiego look'u i sprawia, że wydruk w żadnym miejscu nic nie może się od korka odkleić. Do wyboru są dwa kolory ramy: biały i czarny. Mnie osobiście bardziej podobała się rama czarna i na taką też się zdecydowałam. Wydaje mi się, że ona jeszcze bardziej podbija wyrazistość tej mapy sprawia, że od razu rzuca się ona w oczy we wnętrzu.


Tak, jak pisałam wyżej, zamawiając mapę możemy zamówić 20 zdjęć w formacie mini-polaroid, czyli takich o wymiarze 5x5cm. Dodatkowy pakiet zdjęć to koszt rzędu 20 zł. Jeśli chcecie podarować komuś taką mapę na prezent np. na święta, to ten podstawowy pakiet zdjęć możecie zamienić na voucher na bezpłatny odbiór zdjęć przez obdarowanego w późniejszym, dogodnym dla niego terminie. 

Chyba etap ze zdjęciami był dla mnie najtrudniejszy. Pierwszy problem pojawił się w przypadku wyboru zdjęć. Okazało się, że sporo zdjęć mi poginęło. Dłuższy czas np. szukałam ładniejszego zdjęcia z Zakopanego. Wiedziałam, że miałam takie zdjęcie spod Wielkiej Krokwi, ale nigdzie go nie mogłam znaleźć. Znalazłam je wreszcie, ostatnio wpadłam na nie przypadkiem na blogu, ale wtedy mapa była już u mnie... Później w ogóle nie chciała mi się na stronie wyświetlić opcja przesłania zdjęć i nie wiem, czy to wina strony, czy mojego Internetu, tego jednoznacznie stwierdzić nie mogę, ale umęczyłam się co niemiara, aby je dodać.

Zdjęcia przesyłane mogą być zarówno w poziomie i pionie, marka je kadruje sama. Ja polecam od siebie dodawanie zdjęć poziomych, według mnie wyglądają one na wydruku lepiej niż pionowe. Zdjęcia drukowane są na papierze z drobinkami, mają one proporcje 5:4 a na dole pozostawiony jest 1cm biały pasek, na którym możemy zdjęcie podpisać. Jeśli nie chcemy tego białego paska, wystarczy dać znać w komentarzu do zamówienia, wtedy dostaniecie zdjęcia kwadratowe o wymiarze 5x5 cm.


Moja mapa zawisła w miejscu, gdzie spędza się najwięcej czasu, czyli w kuchni. Kuchnia w moim domu jest takim miejscem, która tętni życiem, zawsze to w niej się najwięcej dzieje, dlatego stwierdziłam, że jest ona idealnym miejscem na mapę. Mapa zawisła nad stołem barowym, więc przykuwa wzrok każdego, kto nas odwiedzi i przy nim zasiądzie. Sporą liczbę miejsc pozaznaczałam, przypinając zdjęcia. Tam, gdzie już było za gęsto albo nie miałam zdjęcia, wbiłam samą szpilkę.

Moim zdaniem taka mapa jest świetną dekoracją naścienną, ożywiła nawet tą szarą, nudną kuchenną ścianę a przede wszystkim jest pamiątką na lata, taka mapa nigdy nie wyjdzie z mody, a i raczej trudno ją uszkodzić. Trzeba by się porządnie postarać, aby tego dokonać. 

Cena mapy według mnie jest również kusząca i adekwatna do jakości. Mapa wraz z gadżetami kosztuje w cenie regularnej 300 zł, teraz jest w promocji za 249 zł. 

Jeśli ktoś z Was chciałby, to może dodatkowo wykorzystać jednorazowy kod rabatowy w wysokości 30 zł, jaki otrzymałam wraz z mapą. Kupon ważny jest do 31.12.2021 r., zadziała przy zakupach za min. 200 zł, nie sumuje się z innymi kodami:

zBc78gx1


Marka PicArta w swojej ofercie ma również mozaiki ze zdjęć, mapy gwiazd z konkretnego dnia, konkretnej godziny, obrazy ze słów, malowanki po numerach ze zdjęć, obrazy z mchu, a także drzewa genealogiczne. 


Koniecznie dajcie znać, co sądzicie o takim sposobie na zachowanie wspomnień. No i oczywiście, skoro zdecydowałam się na mapę Polski, możecie polecać mi również miejsca warte odwiedzenia, takie Wasze must-see. Jestem bardzo ciekawa Waszych polecajek.

★ Wpis powstał w ramach współpracy. ★

PODPIS