Co mi dało blogowanie?


Muszę Wam się do czegoś przyznać, okropnie mi wstyd... Dzisiaj jest 31 sierpnia - Dzień Blogera a ja kompletnie o tym zapomniałam. Przypomniała mi o tym dopiero Magda z bloga marginesowo.pl, dodając bardzo ciekawą relację o blogowaniu na swoim instagramowym profilu @canon.ka. Swoją historię z blogowaniem opowiadałam Wam nie raz w różnych wpisach m.in. w poście Jak rozpocząć swoją przygodę z blogowaniem?. Że tworzę już 5. rok, że zaczynałam w wieku 14 lat, że wiele się zmieniło przez ten czas... Bla, bla, bla... Już pewnie Wam to ubrzydło. W końcu ileż można trajkotać o tym samym... No właśnie, pisałam, że wiele się zmieniło, ale chyba nigdy tak konkretnie nie napisałam, co się zmieniło. Słowo "wiele" nic nikomu nie mówi, ale to, że stałam się pewniejsza siebie, już tak. Dobra, już zanudzam, wiem. Zaczynajmy, przejdźmy do konkretów! 

A więc, co mi dało blogowanie? 

1. Satysfakcję, że tworzę coś swojego dla siebie i dla innych

Mój blog jest takim miejscem, w którym mogę wyrażać siebie, dzielić się swoimi spostrzeżeniami na różne tematy, czasami wiedzą. Nie ogranicza mnie praktycznie nic. Nikt mnie do niczego nie zmusza, nikt nade mną nie stoi i nie mówi "Musisz napisać o ... !". Jeśli czuję potrzebę wyżycia się, to piszę tekst poważniejszy, poruszający jakiś głębszy problem, jeśli nie mam nastroju, to piszę teksty lżejsze, bardziej rozrywkowe.  Blog jest miejscem tworzonym przeze mnie dla innych, ale też i dla siebie. 

2. Blog jest moim wirtualnym pamiętnikiem

Dla mnie blog jest swoistego rodzaju pamiętnikiem. Nie wiem, czy pamiętacie mój tegoroczny urodzinowy wpis, komentuję w nim na list, który napisałam sama do siebie w 15. urodziny, to była czysta frajda móc powrócić do takiego postu sprzed lat i zobaczyć, co się miało w głowie, jakie fiu-bździu się w niej miało.

3. Jestem pewniejsza siebie

Na samym początku byłam niepewna, posty raczej były krótkie, nie dodawałam do nich praktycznie zdjęć, na których było mnie widać, a już w szczególności nie poruszałam na blogu tematów budzących gorące emocje w Internecie np. dotyczących różnicy wieku. Teraz już raczej nie mam problemu z tym, aby stanąć przed obiektywem, nawet wśród tłumu ludzi i zapozować, piszę posty obszerne, jeśli trzeba, to nie przebieram w słowach. Nie boję się już wyrażać własnego zdania, nie boję się opinii innych. Po prostu robię swoje. 

4. Nauczyłam się sporo nowych rzeczy

Oj, tutaj mogłabym pisać i pisać, ale nie wiem, kto by przez to przebrnął, więc ograniczę ten punkt do najważniejszych elementów. Po pierwsze nauczyłam się takich podstaw związanych z techniczną stroną prowadzenia bloga, z SEO,  z szablonami, wszelkie kody CSS, HTML, z dodatkowymi bajerami na stronie. Nic skomplikowanego nie zrobię, ale jakieś takie drobne rzeczy ogarniam. Jestem też fotograficznym samoukiem: musiałam nauczyć się, jak wykonywać zdjęcia, pozować, jak działa program do obróbki, w moim przypadku najczęściej jest to Lightroom. Rozwinęłam swoją umiejętność pisania, bardzo przydało mi się to na lekcjach w szkole. Musiałam też nauczyć się organizować sobie czas, aby mieć go zarówno na szkołę, ostatnio pracę jak i blogowanie, no i jeszcze mieć chwile odpoczynku.

5. Poznałam wielu fantastycznych ludzi

Nie jestem jakoś mocno przebojową osobą, ale dzięki mojej działalności w Internecie poznałam wiele osób, które również kiedyś zdecydowały się zaryzykować i stworzyć takie swoje, jedyne, niepowtarzalne miejsce w sieci, blogerów, Instagramerów. Wszyscy tworzymy taką jedną wielką rodzinę, chociaż nie łączą nas więzy krwi. Nawzajem się wspieramy, motywujemy, wymieniamy wiedzą. Dziękuję Wam!

6. Zmianie uległ mój sposób myślenia o twórcach internetowych

Dzięki temu, że sama zaczęłam tworzyć w Internecie, zrozumiałam, że to nie jest takie hop siup, jak nam się wydaje, kiedy patrzymy na to z pozycji widza. W stworzenie jednego posta trzeba włożyć naprawdę sporo swojego wysiłku, poświęcić sporo czasu w zrobienie zdjęć, obróbkę, napisanie tekstu, promocję. To wcale nie jest taka lekka praca. 


Zdaję sobie sprawę z tego, że obserwuje mnie wiele koleżanek i kolegów po fachów, dlatego z okazji Dnia Blogera życzę Wam wszystkiego, co najlepsze! Kolejnych lat blogowania! Ciekawi mnie, ile lat Wy blogujecie i co Wam dało blogowanie?

PODPIS