Nie szufladkuj!


Dziś, pozostając nadal w klimacie oceniania - post o zjawsiku szufladkowania ludzi. Szufladkowanie istniało, istnieje i istnieć będzie, ale z całą pewnością nasiliło się ono w ostatnich latach. W dobie wszechobecnych telefonów, komputerów, telewizji. I nawet osoby zarzekające i zaklinające, że tego nie robią, chociaż raz w życiu popełniły ten błąd.


Ile razy widząc młodą osobę, która ma najnowszego Iphone'a, jeździ nowym Mercedesem, pomyśleliśmy "Mamusia i tatuś kupili". Ile razy widząc osobę bezdomną, pomyśleliśmy, że to pewnie alkoholik i sam sobie taki los zgotował. Młoda dziewczyna, starszy mężczyzna - na pewno jest z nim dla pieniędzy. Dziewczyna znająca się na motoryzacji - blachara. Słucha Disco Polo - pewnie jakiś wieśniak, czy teraz ulubione "wytłumaczenie" - jest za PiSem. Teraz w tym czasie przed wyborami, sporo pojawia się takich uszczypliwości w stronę osób, które coś zrobią nie tak, a ten jest za PiSem, ten za PO, a ten to w ogóle za czymś tam jeszcze. Osoba grubsza - na pewno żre jak świnia. W większości sytuacji wcale nie musimy mieć racji. Nie pomyślelibyśmy, że może osoba otyła jest chora, może jej otyłość ma jakieś głębsze podłoża i może chciałaby być szczupła, ćwiczy, zdrowo się odżywia, ale jej to nie pomaga. Ale nie lepiej wrzucić ją do szufladki zatytułowanej "Grubaska, która je i tyje". 

Te wszystkie sytuacje pokazują, że to całe szufladkowanie jest śmieszne, patrząc z boku, ale zagłębiając się w to, już tak kolorowo nie jest. Przez takie zachowanie łatwo możemy skreślić bardzo wartościowe osoby. 


Co powoduje takie zachowanie? 

Na pewno zawiść i zazdrość. Komuś się powodzi, ktoś jest szczęśliwy, a my nie? Tak nie może być! Uwielbiamy przyklejać etykietki do ludzi nas otaczający, kategoryzujemy przez pryzmat ubioru, gustu muzycznego, fryzury, stanu posiadania, tego czym się interesuje, no według wszystkiego, mogłabym wymieniać i wymieniać. Szufladkujemy ludzi, o których nie wiemy niekiedy nic, widzimy ich pierwszy raz na oczy. 

Wyobraźcie sobie...

Wyobraźcie sobie sytuację, że dowiadujecie się, że ta Kaśka z innego działu w pracy przyczepiła Wam łatkę "leń", a tak naprawdę Wy ciężko pracujecie, harujecie, a tylko raz w tamtym momencie powiedzieliście, że Wam się nic nie chce. Niekiedy palniemy coś, nie zastanawiając się uprzednio albo np. powiemy coś, co ktoś zrozumie na opak i przyklei Wam łateczkę. A Wy dowiecie się o tym, że ktoś umieścił Was w tej krytycznej szufladce. Na pewno nie będzie Wam przyjemnie, że ten ktoś tak o Was sądzi, pomimo że prawda ma się inaczej. 

Co się stanie kiedy przestaniemy szufladkować?


Myślę, że szufladkowanie nie musi być złe. Jest to dość naturalne, że poznajemy kogoś i staramy się do gdzieś przyporządkować. Należy tylko pamiętać o tym, że możemy się mylić w naszej ocenie drugiego człowieka, czasami nawet bardzo i warto jednak byłoby go poznać, zapytać, zanim wrzucimy go do tej szufladki i zamkniemy w niej.  Na moim pierwszym wyjeździe do Lwowa, na jednym ze spotkań, jedna ze starszych pań powiedziała nam: "Myślałam, że przyjadą gówniarze z Polski, o czym ja z nimi będę rozmawiać, a przyjechała młodzież, z którą bardzo dobrze się mi rozmawiało". Umiała przyznać się do błędu, do tego, że z góry nas skreśliła. Większość osób uważa, że młodym to tylko fiu bdźiu w głowie, telefony, Internet.  Każdy człowiek to odrębna jednostka, odrębna historia i należy o tym pamiętać... 



" Nie oceniaj. To boli.
Nie szufladkuj. To boli.
Nie wyśmiewaj. To boli.
To wszystko cholernie boli.
Przecież tak bardzo możesz się pomylić ze swoimi osądami.
Tak bardzo możesz skrzywdzić swoimi łatkami.
I będzie za późno.
Skaleczysz komuś dobre ręce i serce. Bo anioły choć cudowne nie zawsze są piękne i strojne. Ukrywają się czasami pod nędznymi ubraniami. Za szklanymi oczami, za smutnymi ustami.
I będzie Ci wstyd, gdy kiedyś w twoją stronę, wyciągną z pomocą te pokaleczone dłonie..."
Elżbieta Bancerz - Dusza zaklęta w słowa

PODPIS