Nie poddawaj się! Walcz do końca! Nie rezygnuj z marzeń!


W życiu każdego człowieka przychodzą momenty zwątpienia, kiedy mówimy: "Mam dość!", chcemy wszystko rzucić, niekiedy coś, o czym marzyliśmy latami. Chcemy się poddać, bo nam nie wychodzi, bo nie wiemy co mamy dalej zrobić. Często zdarza się, że cel jest blisko, jest na wyciągnięcie ręki, a my z tego rezygnujemy. Bardzo często rezygnujemy z naszych planów, marzeń z powodu osób trzecich, które nam źle życzą, po cichu liczą na nasz upadek, czekają na to, aż nam nie wyjdzie, popełnimy jakiś błąd, a jak są na tyle odważni to i sami podłożą nam kłodę pod nogi.


Dawniej może i przejmowałam się opinią innych np. na temat bloga, teraz zrozumiałam, że nie każdemu to musi się podobać, każdy ma innego gusta, każdy lubi inne treści. Akurat mój blog jest swego rodzaju pamiątką dla mnie na przyszłość, nie musi być idealny. Gdybym patrzyła na tych wszystkich, którzy źle mi życzą, nie rozwijałabym się, nadal stałabym w miejscu, nadal byłabym w punkcie A. Gdybym patrzyła na innych, nie zaczęłabym w ogóle prowadzić tego bloga, no bo po co, aby być na ustach wszystkich w moim otoczeniu? Nadal byłabym cicha, skryta, byłabym cieniem... 

Na szczęście jestem osobą, która lubi próbować nowych rzeczy i raczej się nie waha, nie boję się nowych doświadczeń. Nie wahałam się przy wyborze liceum, nie wahałam się nad tym, czy jechać na szkolną wymianę, nie wahałam się nad faktem czy zapisać się do szkolnego wolontariatu i wyjechać do Lwowa, na "dziką Ukrainę", jak to niektórzy myślą. Podejmuję sprawnie i pewnie decyzje, nie zastanawiam się jakoś długo: nie chce jechać na szkolną wycieczkę, bo np. w tym miejscu byłam - nie jadę i nic mnie nie przekona, nie chcę iść na własną studniówkę - nie idę (o tym z resztą powstanie w przyszłości wpis, o tejże decyzji). Szczerze, całkiem dobrze na tym wychodzę, jak się potem zazwyczaj okazuje. 

Martyna Wojciechowska powiedziała:
"Nie uznaję sztucznych ograniczeń - że powinnyśmy, nie powinnyśmy, wolno, nie wolno. Każdy jest oddzielną jednostką i mamy prawo robić to, co kochamy i w co wierzymy. "
Niestety często rezygnujemy właśnie przez to, że najbliższe środowisko - znajomi, przyjaciele, rodzina wyznacza nam granice, których my się niestety boimy pokonać, respektujemy je, dla świętego spokoju, ze strachu przed wykluczeniem... Często to właśnie to najbliższe grono zaszczepia w nas strach przed byciem indywidualistą, strach przed podejmowaniem wyzwań np. marzymy o byciu artystą, ale rodzina ma na nas inny plan, któremu się poddajemy.


Moi drodzy!
Wszystko przed nami. Wierzmy w to, że nadejdzie lepsze jutro. Czasami się potkniemy, ale nie ma sensu się poddawać po kilku upadkach, jesteśmy tylko ludźmi. Wszystko leży w naszych rękach, nasze życie, decyzje. 

Uwierz w siebie! Daj z siebie wszystko, cel jest już tak bardzo blisko, kiedy go dosięgniesz, poczujesz to ogromne szczęście, satysfakcję, dumę z tego, że byłeś na tyle silny, odważny, że dałeś radę!


PODPIS

Komentarze