Mamy to, choć nie było łatwo!

Lublin, prawo jazdy, stylizacja, egzamin, kurs, Zamek Lubelski, Trakt Królewski

Udało się! Przeszłam kolejny level w swoim życiu i zostałam kierowcą! Choć droga nie była łatwa, to się udało i w tym momencie mogę ze spokojem wyczekiwać na dokument i cieszyć się ostatnim tygodniem wakacji. Jak ta droga wyglądała u mnie? Skąd pomysł? Jakie są obecnie koszty uzyskania prawa jazdy? O tym w dzisiejszym wpisie!


Lublin, prawo jazdy, stylizacja, egzamin, kurs, Zamek Lubelski, Trakt Królewski

Jak to było u mnie? Co mnie skłoniło do tej decyzji?

W moim domu wożenie każdego z domowników od wielu, wielu lat leżało w gestii taty. To on miał zawsze przekichane. Tato, zawieź! Tato, przywieź! Był jedynym kierowcą w domu. Sprawa się jeszcze bardziej skomplikowała, kiedy ja poszłam do liceum, brat do zawodówki, mamę trzeba było zawieźć do pracy - tata musiał wykonać nawet kilka kursów dziennie. Aby go odciążyć i aby mieć większą mobilność zdecydowałam się pójść na kurs. Ośrodek Szkolenia Kierowców miałam już upatrzony od jakiegoś czasu, więc wystarczyło dopełnić formalności - wyrobić Profil Kandydata na Kierowcę (PKK), zrobić badania, opłacić kurs. 

Kurs na prawo jazdy rozpoczęłam 3 marca, czyli dokładnie 3 miesiące przed moimi 18 urodzinami. Niestety zaraz po zakończeniu części teoretycznej, czyli tzw. wykładów w Polsce został wprowadzony "lockdown". Wprowadzane były coraz to nowsze restrykcyjne, co za tym idzie, wszystko odwlekło się w czasie i do części praktycznej kursu przystąpiłam dopiero w maju. W tygodniu miałam ok. 2 dni jazd z wybraną przeze mnie instruktorką po ok. 2 godziny dziennie, czasami jeździłam tylko raz w tygodniu, różnie bywało. Egzamin miałam zdawać w WORD Lublin, z racji tego, większość jazd odbywała się w Lublinie. Na początku nie było łatwo z dojazdami z mojej mieściny do Lublina, bo tych busów kursowało niewiele, rzadko i do tego liczba miejsc była ograniczona. Zdarzyło się jednak kilka razy, że byłam jedną z pierwszych osób danego dnia, dzięki czemu do Lublina jechałam L-ką, a wracałam busem lub byłam ostatnią i tą L-ką wracałam do domu. Z czasem sytuacja zaczęła się stabilizować i co kilka minut z przystanku odjeżdżał jakiś bus, więc już jeden problem był z głowy. W czasie całego kursu głównie jeździłam z jednym, wybranym przeze mnie instruktorem. Zdarzyło się jednak, że 2 albo 3 razy jeździłam z kimś innym, kiedy moja instruktorka nie mogła. Czas nam mijał dość przyjemnie, choć nie ukrywam, że dojazdy do Lublina busami wysysały ze mnie całą energię i po takim dniu wracałam padnięta do domu, dlatego też nie bywałam na blogu zbyt często.

Na początku lipca przystąpiłam do egzaminów wewnętrznych w OSK, które zdałam. Po czym odebrałam papiery i niemalże od razu zapisałam się przez internet na egzamin teoretyczny państwowy w WORD Lublin. Egzamin ten zdałam wzorowo 14 lipca. Następnie zapisałam na egzamin praktyczny 30 lipca. Niestety nie wyjechałam nawet z placu, przez własną głupotę. Oblałam na wzniesieniu. Byłam na siebie wkurzona, ale jeszcze tego samego dnia zapisałam się na kolejny egzamin, który zdawałam 24 sierpnia, czyli wczoraj. Wczoraj na szczęście wszystko poszło już w miarę gładko i zdałam bezbłędnie, choć jeździłam po samych egzaminacyjnych pułapkach. 

Lublin, prawo jazdy, stylizacja, egzamin, kurs, Zamek Lubelski, Trakt Królewski
Lublin, prawo jazdy, stylizacja, egzamin, kurs, Zamek Lubelski, Trakt Królewski


Jaki jest koszt kursu na prawo jazdy?

Za kurs w moim OSK zapłaciłam 1850 zł, do tego trzeba doliczyć koszt wizyty lekarskiej, czyli 120 zł ze zniżką, z racji badania u lekarza współpracującego z OSK. Jeśli bym tego nie zrobiła, to koszt takiej wizyty wynosi 200 zł. Musiałam zrobić również badanie z krwi, które kosztowało ok. 10 zł. Na bilety przez ten cały okres wydałam ok. 100 zł. Egzamin teoretyczny to kolejne 30 zł. Egzaminy praktyczne kosztowały mnie po 140 zł. Natomiast wydanie dokumentu prawa jazdy kosztuje 100,50 zł. W sumie daje nam to ok. 2500 zł. Ogromna kwota. W moim OSK istniała możliwość rozłożenia tych 1850 zł na nieoprocentowane raty, dzięki czemu nie musiałam tak wielkiej kwoty wpłacić na raz i z tego, co wiem wiele ośrodków, takie rozwiązanie posiada i warto z niego skorzystać. 

Czy otrzymałam materiały do nauki?

Tak, w dniu zapisu na kurs i wniesieniu opłaty za badania lekarskie i pierwszej raty za kurs dostałam książkę z płytą. Z płyty nie korzystałam, wykorzystałam kod na niej nadrukowany do aplikacji na telefon z testami. Jednak ważność kodu upłynęła jeszcze sporo czasu przed egzaminem teoretycznym i musiałam szukać alternatywy i znalazłam! Z pomocą przyszły mi strona w Internecie www.teoria.pl z darmowymi testami i to z niej głównie się uczyłam oraz aplikacja na telefon ze sklepu Google Play "Super Testy na Prawo Jazdy 2020". Z obu byłam bardzo zadowolona i mogę Wam je polecić. Dodatkowo dwukrotnie aż przeczytałam książkę, którą dostałam z tą płytą "Kierowca doskonały B" wg H. Próchniewicza, z tego, co widziałam, jest ona bardzo polecana w Internecie. Przed egzaminami praktycznymi oglądałam też różne filmiki na YouTube m.in. na kanałach: "Panie Jacku" czy "Ministerstwo Nauki Jazdy". Warto obejrzeć sobie na YouTube filmiki z tras egzaminacyjnych czy prześledzić te trasy na Mapach Google. 

Lublin, prawo jazdy, stylizacja, egzamin, kurs, Zamek Lubelski, Trakt Królewski

A więc moi mili widzimy się już za niedługo na drodze! Nie ma się czego bać, trzeba walczyć o swoje! Nie warto słuchać innych, którzy mówią, jak jest trudno, że wszyscy oblewają, nie ma co się demotywować.  Przed samym egzaminem trzeba się odprężyć, włączyć sobie jakąś muzykę, nie słuchać, kto oblał, a kto zdał, trzeba odciąć się od świata zewnętrznego. Jak nie za 1 razem to za 2, 3 się uda, trzeba iść za ciosem i trzaskać, trzaskać te egzaminy bez przerw, bo czas wpływa tylko na naszą niekorzyść i wierzyć, wierzyć w siebie. Egzamin teoretyczny jest w tym momencie ważny bezterminowo, a nie jak wcześniej 6 miesięcy. Badania lekarskie wydawane są nawet na okres 15 lat.  Prawo jazdy to większa mobilność, większa wolność. Nie ma co się zastanawiać, dołować porażką, tylko podnieść głowę do góry i pokazać, na co nas stać.

Kto z Was ma już prawo jazdy? Za którym razem zdaliście? Stresowaliście się bardzo przed egzaminem? Co Wam dało prawo jazdy? Może ktoś z Was jest w trakcie robienia? 
PODPIS