Życie


Niby wracam, a jednak wciąż trudno mi się pozbierać i wrócić do tej regularności sprzed wakacyjnej przerwy. Dogoniło mnie życie. Tyle się ostatnio u mnie dzieje, tyle mam Wam do opowiedzenia, a czasu na to pisanie jakby mniej, a nawet powiedziałabym, że rzeczywiście mniej.

Koniecznie muszę zrelacjonować Wam resztę pobytu w Gdańsku, wyjazd na Roztocze, jednodniowy wyjazd nad Solinę. Ale kiedy? 

Za pasem powrót na uczelnie, a dodatkowo w moim życiu pojawił się Ktoś nowy, kto absorbuje sporo mojego wolnego czasu, ktoś wyjątkowy.

Powoli jednak będę się mobilizować, ileż można nic nie robić, nie pisać. Trzeba się otrząsnąć i zacząć działać.

Ciekawi mnie, co tam u Was?