04 marca

Revers Cosmetics - niedrogie kosmetyki warte uwagi


O marce Revers Cosmetics część z Was na pewno już słyszała. Jest to polska firma, produkująca kosmetyki do makijażu, czyli coś, co kobiety kochają najbardziej. Cechami łączącymi wszystkie ich produkty są: niska cena i rewelacyjna jakość. Przekonałam się o tym na własnej skórze już nie raz. 


Dzisiaj wraz z Wami chciałabym przetestować kilka ich produktów, będących dla mnie zupełną nowością i spróbować wykonać nimi full makeup. Czy mi się to uda? Jak myślicie? Koniecznie zostańcie do końca. 


Zaczęłam od nałożenia na wcześniej wypielęgnowaną skórę twarzy cienkiej warstwy korygującej bazy pod makijaż "Mineral Correcting Make-Up Base". Baza zneutralizowała zaczerwienienia na moich policzkach oraz zminimalizowała widoczność wszelkich drobnych krostek. Skóra stała się gładka i matowa. Jeśli chodzi o cenę to takie 30 ml opakowanie bazy kosztuje 9,99 zł.  


Na przygotowanej uprzednio skórze, pędzelkiem rozprowadziłam kultowy już chyba matujący podkład "Fix Mat All in One". Kolor dobrałam na podstawie zamieszczonych  na stronie zdjęć. Po ich obejrzeniu zdecydowałam się na kolor "natural beige n°30" i teraz mogę powiedzieć, że był to strzał w 10! Ten podkład idealnie stapia się z kolorem mojej skóry. Formuła jest lekka, nie obciążająca, ale dobrze kryjąca. Wszystkie niedoskonałości zostały bez problemu przykryte, nie powstały żadne smugi. Efekt jaki otrzymałam, jest bardzo naturalny. Cena 30 ml tubki to 10,99 zł.

Całość utrwaliłam, nakładając matujący, prasowany puder z tej samej serii, co podkład, czyli "Fix Mat" w kolorze n°02. Nic się na twarzy złego nie zadziało, nie pojawił się efekt "ciasteczka". Skóra była w jednolitym kolorze, zmatowiona. 9 g opakowanie kupicie za 8,99 zł. Zmieści się ono Wam nawet do najmniejszej torebki, dzięki czemu zawsze możecie mieć go przy sobie. 


Następnie przeniosłam się ciut wyżej do brwi. Zazwyczaj nic z nimi nie robię, gdyż naturalnie są dość ciemne i dość niesforne, ale tym razem zrobiłam wyjątek. Aby efekt był subtelny, podkreśliłam je lekko kredką automatyczną do brwi "Eye Brow Artist" w kolorze "dark brown". Z jednej strony kredka posiada bardzo precyzyjny, wykręcany sztyft, z drugiej - szczoteczkę do wyczesania nadmiaru produktu i ułożenia włosków. Dzięki temu, że kredka jest wykręcana, nie musimy jej temperować, oszczędzamy dzięki temu czas. Kredka jest trwała, nie rozmazuje się, kosztuje tylko 9,99 zł. 


Wreszcie nadeszła pora na powieki. W ich przypadku postawiłam na paletkę "New City Trends, Professional Eyeshadow Palette" o n°01 w bardzo neutralnych kolorach, odcieniach różu, brązu. Paletka jest niezwykle kompaktowa, na niewielkiej powierzchni zmieściło się aż 6 kolorów, które w zupełności wystarczają, aby wykonać pełny makijaż oczu. Z tyłu zamieszczona jest nawet mini instrukcja, w jaki sposób stworzyć taki makijaż. Do paletki dodana została również pacynka na długim trzonku. Warto wspomnieć, że w przypadku paletki, jak i wielu innych kosmetyków tych wersji kolorystycznych jest zazwyczaj więcej do wyboru, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Cena paletki to 14,99 zł.


Do wykończenia makijażu oczu wykorzystałam tusz do rzęs "Creative Lash, Ultra Curl&Volume Mascara". Moje rzęsy są dość długie, ale niezbyt gęste, dlatego zdecydowałam się na tusz zwiększający objętość, który nieco te rzęsy pogrubi, wzmocni. Nie zawiodłam się. Rzęsy po jego użyciu są ładnie podkreślone, są wyraźne, ale nie posklejane. Tusz nie rozmazuje się ani nie kruszy, nawet po całym dniu noszenia makijażu. Jak za 12,99 zł - dla mnie rewelacja! 

Jeśli tusz to dla Was za mało - możecie wykonać sobie kreski eyelinerem "Unislim" w pisaku. Jego cena to 8,39 zł, według mnie bardzo mało, jak za to, że praca tym eyelinerem to czysta przyjemność. Ja nigdy nie umiałam robić kresek, robiłam podejście do różnych produktów, aż wreszcie tym udało mi się zrobić piękną, idealną kreskę, ale niestety poza aparatem. Dzięki temu eyelinerowi można uzyskać niezwykle precyzyjną, mocno czarną kreskę, która wytrzyma długo. Eyeliner bardzo szybko zastyga i nie odbija się, co w moim przypadku, przy opadającej powiece jest jego ogromną zaletą. 

Przedostatnim etapem w moim przypadku było wykonanie konturowania twarzy. Wykorzystałam w nim paletę do konturowania twarzy "Contour Kit 3in1 look total effect" o n°02. Wykorzystałam z niej bronzer i róż. Jak widać po swatchach, jest ona naprawdę mocno napigmentowana, więc trzeba być ostrożnym - zawsze lepiej dołożyć niż przesadzić. Z tyłu znajduję się taka sama instrukcja jak w przypadku palety z cieniami. Podobna instrukcja znajduje się również w palecie z 4 rozświetlaczami "Strobbing Kit Glow Blur Effect" n°03. Tutaj również te rozświetlacze są dość mocno napigmentowane, pięknie się mienią, szczególnie te w odcieniach złota. Z oboma produktami trzeba uważać, ale pomimo to efekt, jaki z ich pomocą się otrzymuje jest bardzo naturalny. Skóra wygląda młodo, świeżo. Te paletki są najdroższymi produktami, jakich użyłam w tym makijażu. Paletka do konturowania kosztuje 17,20 zł a paletka rozświetlaczy 19,55 zł. Sporo, ale trzeba brać pod uwagę, że opakowania są naprawdę duże, bo ok. 15 g a same kosmetyki są naprawdę świetne, chyba naj, naj, najlepsze ze wszystkich z dzisiejszego wpisu. Zdecydowanie te paletki to moje faworytki. 


I na sam koniec pozostały usta. Powędrowała na nie pomadka do ust w płynie "Vivat Shine Liquid Lipstick" w kolorze Florence n°10. Jest to pomadka metaliczna, której kolor ciężko zdefiniować, gdyż mieni się ona różnymi odcieniami - złota, brązu, czasami wpada w tony miedziane. Pomadka pięknie, słodko pachnie, równomiernie pokrywa usta, nie klei się. Miałam do czynienia z matowymi pomadkami od Revers Cosmetics i bardzo je lubiłam. Ta również bardzo przypadła mi do gustu, choć zdecydowanie nie jest to kolor dla mnie na co dzień, a raczej na jakieś większe wyjście. Cena takiej jednej pomadki to 10,99 zł. 


Makijaż skończony. Tak prezentuje się efekt końcowy. Kilka kosmetyków i szybka metamorfoza gotowa. Całkowity koszt makijażu to ok. 115 zł (nie wliczając w to eyelinera). W sumie użyłam w nim 9 produktów. Jak dla mnie, Revers Cosmetics to jedna z najlepszych firm produkujących kosmetyki w niskich cenach, bo w jej przypadku niska cena nie oznacza słabej jakości. Koniecznie zajrzyjcie na ich stronę internetową oraz na ich profile w social mediach. W szczególności na Instagram @reverscosmetics, bo sporo się tam dzieje.

A czy Wy mieliście przyjemność testować produkty Revers Cosmetics? Jaka jest Wasza opinia na temat ich kosmetyków?

Wpis powstał w ramach współpracy.

PODPIS


16 komentarzy:

  1. Nie dla mnie, ale cieszę się że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i zdecydowanie polecam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :D A czy jest coś, co w szczególności polecasz?

      Usuń
  3. Słyszałam o marce dużo dobrego, ale jeszcze nie używałam ich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, mają sporo ciekawych produktów :D

      Usuń
  4. Nie znam tej marki, ale zachęciłaś mnie do zapoznania się z jej kosmetykami.
    W makijażu wyglądasz uroczo.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam z wpisem :) Bardzo dziękuję, również pozdrawiam :D

      Usuń
  5. Najbardziej zaciekawił mnie puder :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się bardzo sprawdza, warto wypróbować :D

      Usuń
  6. Bardzo fajne produkty :D Chętnie przetestuję eyeliner :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak Ci się sprawdził :D Dziękuję i również pozdrawiam <3

      Usuń
  7. Miałam jakieś cienie i paletę do konturowania. Cienie to były porażka, paletki do konturowania nadal używam, ale pigmentacja nie jest jakaś mocna (ale lubię delikatny efekt, wiec mi wystarcza), jednak przez te cienie mocno się zraziłam do tej marki i uważam, że są lepsze, również nie wiele droższe :) Aczkolwiek to było już dosyć dawno, więc nie wykluczam, że od tamtego czasu jakość się poprawiła. Jednak, jeżeli Tobie się sprawdza, to świetnie :)

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać na zdjęciach cienie do powiek są bardzo subtelne, przynajmniej w tej wersji, którą ja posiadam, ale mi taki efekt odpowiada. Natomiast paletka do konturowania, ta która zawiera zarazem bronzer, róż i rozświetlacz jest bardzo intensywna i trzeba bardzo uważać, aby nie przesadzić :D

      Usuń
  8. Mam kilka produktów tej marki i naprawdę fajnie się u mnie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co takiego masz? Mogłabyś się podzielić jakimś poleceniem?

      Usuń

Hej,
Witam Cię na moim blogu, blogu na którym sporo się dzieje. Dziękuję za Twoją obecność i za każdy pozostawiony tutaj przez Ciebie ślad. Dziękuję za każdy komentarz, za Twoją obserwację. ❤ Życzę Ci miłego pobytu! Amelia